Podczas dzisiejszego, trzeciego dnia sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego w Strasburgu miała miejsce debata nt. dzieci przymusowo deportowanych z Ukrainy i nakazu aresztowania Władimira Putina wydanego przez MTK. W dyskusji głos zabrali eurodeputowani PiS Witold Waszczykowski, Elżbieta Rafalska, Beata Szydło i Beata Mazurek.
Witold Waszczykowski wskazał, że rosyjskiej agresji na Ukrainie towarzyszą liczne zbrodnie wojenne, wśród których najbardziej haniebne jest porywanie i deportacja dzieci ukraińskich oraz ich rusyfikacja. Jak stwierdził, Polska zna to ze swojego doświadczenia z II wojny światowej i okupacji niemieckiej, stąd podjęta została inicjatywa wspólnie z Komisją.
Europoseł zastanawiał się, co zrobić w danej sytuacji. "Należy kontynuować wyroki Trybunału, aby identyfikować sprawców, ludzi, instytucje, ale również zapewnić dostęp i obecność w Rosji Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, Lekarzy bez Granic i przede wszystkim UNICEFu, który może nam dostarczyć informacji o sytuacji tych dzieci. I wreszcie – kwestia dzieci musi się znaleźć w 11. pakiecie sankcji wobec Rosji" – przekonywał były minister spraw zagranicznych.
Elżbieta Rafalska mówiła, że Rosja konsekwentnie realizuje swój plan wynarodowienia Ukraińców, celując w grupę najbardziej wrażliwą – dzieci, często tak małe, żeby nie mieć świadomości, w jakiej sytuacji się znajdują. "Odbiera się im ukraińskie obywatelstwo, utrudnia kontakty z bliskimi, wpaja kulturę rosyjską i zabiera poczucie przynależności z Ukrainą" - powiedziała.
Eurodeputowana poinformowała, że oficjalne dane mówią o 16 tysiącach deportowanych, jednak w rzeczywistości może to dotyczyć setek tysięcy dzieci. Jak zauważyła, Rosja przedstawia ten haniebny proceder jako „ratunek” lub wręcz „wybawienie” ukraińskich dzieci, podczas gdy w rzeczywistości dopuszcza się międzynarodowej zbrodni, wymierzonej w cały naród ukraiński, na kolejnej płaszczyźnie - celując w przyszłość całego narodu. "Międzynarodowy Trybunał Karny, zbadał sprawę i wydał dwa nakazy aresztowania w związku z deportacją ukraińskich dzieci, jednak ich wykonanie zależy od współpracy międzynarodowej" – podkreśliła Rafalska.
"Masowe porwania ukraińskich dzieci przez Rosjan do złudzenia przypominają to, co działo się podczas II wojny światowej w Polsce. Tysiące polskich dzieci było wywożonych przez Niemców do niemieckich rodzin w celu germanizacji. Teraz Rosjanie próbują zrusyfikować dzieci ukraińskie" – powiedziała Beata Szydło. Eurodeputowana stwierdziła, że bardzo dobrze, iż Międzynarodowy Trybunał Karny przeciwstawił się temu i wydał nakaz aresztowania Putina.
Była premier podkreśliła, że koniecznym jest zrobienie wszystkiego dla ratunku ukraińskich dzieci i ich powrotu do rodzin. Przyłączyła się do apelu Witolda Waszczykowskiego o zaangażowanie organizacji międzynarodowych. Polska polityk zwróciła też uwagę, że nie można dopuszczać prób wybielania Putina lub odchodzenia od uznawania go za zbrodniarza. "To, co dzieje się ze sportowcami rosyjskimi dopuszczanymi do międzynarodowych zawodów jest skandalem i powinniśmy temu się przeciwstawiać" – podsumowała Szydło.
Beata Mazurek przekonywała, że dzieci „to nie łupy wojenne”. Tymczasem, jak zauważyła, rzeczywistość jest inna, bo ponad 16 tys. ukraińskich dzieci z okupowanych przez Rosję terenów zostało deportowanych, niewiele ponad 300 wróciło do domów. Eurodeputowana zacytowała fragment oświadczenia Departamentu Stanu USA w tej materii: ,,Niszczycielski wpływ wojny Putina na ukraińskie dzieci będzie odczuwalny przez pokolenia”. "Jesteśmy świadkami rusyfikacji narodu ukraińskiego” - mówiła Polska polityk zauważając także, że został złamany artykuł 8 Konwencji o Prawach Dziecka, który mówi między innymi o:,,(..) prawie dziecka do zachowania jego tożsamości, w tym obywatelstwa, nazwiska, stosunków rodzinnych, zgodnych z prawem, z wyłączeniem bezprawnych ingerencji” – mówiła.
Beata Mazurek przypomniała, że Polska wielokrotnie nawoływało do tego, aby Międzynarodowy Trybunał Karny zajął się sprawą zbrodni wojennych na Ukrainie. „Dlatego jego decyzję o nakazie aresztowania prezydenta Putina możemy skomentować jednym słowem - nareszcie!” - stwierdziła. Eurodeputowana PiS podkreśliła, że w obliczu faktu, że dzieci są odbierane rodzicom i deportowane, a sytuacja jest coraz bardziej dramatyczna, konieczne jest, by wspierać naród ukraiński. „Oby jak najszybciej za decyzjami szły konkretne czyny, bo bez czynów obietnice są nieskuteczne i puste” - zaznaczyła.