W Strasburgu podczas sesji plenarnej europarlamentu miała miejsce debata dotycząca dezinformacji ze strony Rosji i fałszowania przez nią historii w celu uzasadnienia jej wojny napastniczej przeciwko Ukrainie. W dyskusji głos zabrali europosłowie PiS Arkadiusz Mularczyk, Adam Bielan oraz Michał Dworczyk.
Arkadiusz Mularczyk zauważył, że dezinformacja i fałszowanie historii przez Rosję to jedno z kluczowych narzędzi Kremla stosowanych od dekad, w uzasadnieniu zbrodniczej agresji na Ukrainę, ale też w prowadzeniu imperialnej i agresywnej polityki wobec wszystkich sąsiadów. „Wszyscy sąsiedzi Rosji znają tę propagandę, dezinformację, ale też imperialną politykę Rosji. Zna ją także mój kraj, Polska” - mówił eurodeputowany. Przypomniał, że Kreml cynicznie odwraca rolę ofiary i agresora, przedstawiając swoją brutalną wojnę jako misję wyzwolenia. Zwrócił uwagę, że to niebezpieczna manipulacja, która ma siać podziały i chaos w Europie, ale także na świecie.
„Polska doskonale zna te mechanizmy, gdyż przez dekady od II wojny światowej była ofiarą zakłamywania historii, czego symbolem jest chociażby zbrodnia katyńska, mord 22 tysięcy polskich oficerów, który Związek Sowiecki próbował przerzucić na innych” - przypomniał polski polityk. W tym kontekście zauważył, że niestety, także i dziś w Europie pojawia się niepokojący rewizjonizm historyczny. Wskazał przy tym na zbrodnie II wojny światowej, które są prezentowane i rozmywane przez bezosobowe określenia. Za przykład podał używanie słowa naziści zamiast mówienia w debacie publicznej o faktycznych sprawcach, czyli Niemcach. „Wciąż słyszymy haniebne sformułowania o polskich obozach koncentracyjnych, mimo że to Niemcy stworzyli te obozy na polskich ziemiach - te fabryki śmierci, gdzie ginęły miliony Polaków, Żydów i obywateli innych narodowości” - powiedział polski polityk i zaznaczył, że te kłamstwa uderzają nie tylko w prawdę, ale i godność ofiar.
Europoseł PiS poinformował również, że Polska przygotowała historyczne sprawozdanie o stratach wojennych i wystosowała notę dyplomatyczną do rządu Niemiec, domagając się w tej sprawie sprawiedliwości i prawdy historycznej. „To wyraz troski o pamięć historyczną i walki o sprawiedliwość” - zaznaczył.
Mularczyk zwrócił uwagę, że dziś Kreml sięga po te same metody, co kiedyś. „Fałszując historię, próbuje usprawiedliwiać agresję na Ukrainę i odwracać uwagę od własnych zbrodni” - wskazał. Wyjaśnił, że jest to próba użycia historii jako broni propagandowej, która destabilizuje teraźniejszość. Powiedział także, że historia pokazuje, iż fałszowanie przeszłości prowadzi do eskalacji przemocy, a Polacy, którzy od lat walczą o prawdę historyczną, wiedzą, jak niebezpieczne są to manipulacje. „Milczenie wobec rosyjskiej propagandy będzie miało tragiczne konsekwencje. Obrona prawdy to nasz obowiązek wobec ofiar przeszłości i przyszłych pokoleń” - podsumował.
Adam Bielan stwierdził, że dezinformacja Rosji nie ogranicza się do jej granic, ale „jest globalną bronią chaosu i manipulacji”. „Przekręcając fakty, fałszując wiarygodne źródła i wtrącając się w wybory, Putin chce siać niezgodę, podkopywać naszą jedność i wywierać na nas presję, abyśmy porzucili wspieranie Ukrainy w jej walce o wolność” - przekazał polski polityk.
Za kolejny przykład rosyjskiej dezinformacji i manipulacji eurodeputowany podał sytuację, która miała miejsce podczas ubiegłorocznych wyborów parlamentarnych w Polsce. „Federacja Rosyjska próbowała zaszkodzić partii Prawo i Sprawiedliwość, wysyłając setki tysięcy wiadomości tekstowych do obywateli Polski, których celem było ośmieszenie i zdyskredytowanie tej partii. Ostatecznie miało to na celu osłabienie poparcia społecznego PiS i pomoc autorom polityki resetu wobec Putina, którzy są teraz u władzy” - wyjaśnił przewodniczący polskiej delegacji w grupie EKR.
Europarlamentarzysta wyraźnie zaznaczył, że wojna Rosji z Ukrainą nie opiera się na uzasadnionej samoobronie ani roszczeniach historycznych, ale na propagandzie, która zaciera granice między agresorem a ofiarą, jednocześnie przepisując wieki ukraińskiej historii. Wezwał przy tym szefową unijnej dyplomacji Kaję Kallas do przedstawienia kolejnych inicjatyw mających na celu wzmocnienie wspólnej obrony Unii Europejskiej i jej partnerstwa z NATO, by zapewnić bezpieczeństwo Europejczykom.
Michał Dworczyk stwierdził, że fałszowanie historii to znana metoda rosyjskiej polityki. Przypomniał, że Władimir Putin w przeddzień pełnoskalowej inwazji na Ukrainę wygłosił pełne kłamstw przemówienie, które miało uzasadnić napaść na ten kraj. „To propaganda była pierwszą użytą bronią w tej pełnoskalowej agresji” - zauważył. Przekazał, że Putin niejednokrotnie wybielał współodpowiedzialność Związku Sowieckiego za wywołanie II wojny światowej, a atak na Polskę w 1939 roku, który przyniósł terror, mordy oraz dekady zniewolenia, wciąż określa mianem wyzwolenia.
„Europa musi być liderem w walce o prawdę, również o tę prawdę historyczną. Naszym obowiązkiem jest głośne przypominanie o ofiarach zbrodni rosyjskiego reżimu, jak również innych totalitaryzmów” - stwierdził europoseł PiS. Michał Dworczyk przekazał przy tym, że popiera projekt budowy Europejskiego Pomnika Ofiar Totalitaryzmów i Reżimów XX Wieku w Brukseli i wezwał Komisję do działań w celu przyspieszenia tego projektu. Eurodeputowany po raz kolejny podkreślił, że jedynie pełne zwycięstwo Ukrainy zapewni trwały pokój w Europie. „Będzie to fundament sprawiedliwości i odpowiedź na imperialne ambicje Rosji w duchu prawdy” - wskazał.