W toku trwających w Brukseli przesłuchań na stanowiska komisarzy w nowej KE eurodeputowani PiS Małgorzata Gosiewska oraz Mariusz Kamiński pytali czeskiego kandydata na komisarza ds. partnerstw międzynarodowych Jozefa Síkelę o tematy związane z polityką rozwojową.
Koordynator grupy EKR w Komisji Rozwoju (DEVE), eurodeputowana Malgorzata Gosiewska przekonywała, że organizacje społeczeństwa obywatelskiego i organizacje pozarządowe, w szczególności te z siedzibami w mniejszych, niedawno przyjętych do Unii Europejskiej państwach członkowskich, ale też organizacje wyznaniowe, kościoły, misjonarze, to kluczowi partnerzy na rzecz rozwoju, którzy blisko współpracują ze społeczeństwem w terenie i dlatego są w stanie najlepiej poznać ich potrzeby. „To bliski kontakt ze społeczeństwem lokalnym, ale też mniejsza korupcja i mniejsze koszty obsługi takiej pomocy” - dodała, nawiązując do wspomnianej przez Sikelę otwartości na takie organizacje. Eurodeputowana PiS pytała, jakie konkretnie wsparcie dla takich organizacji przewiduje przyszły komisarz, biorąc pod uwagę trudności, z jakimi dotychczas przychodziło im zmagać się w uzyskaniu dostępu do środków unijnych.
Józef Sikela podkreślił, że większe wsparcie dla organizacji pozarządowych w porównaniu z poprzednim okresem budżetowym oznacza, że będzie wystarczająco dużo informacji z terenu, „bo ludność lokalna może nam pomóc nie tylko określić odpowiednie szanse, ale także zwrócić naszą uwagę na to, gdy coś idzie nie tak”. Zaznaczył przy tym, że konieczne będzie także monitorowanie za pomocą odpowiednich organów tych organizacji pod kątem ewentualnych nadużyć finansowych. „Edukacja i współpraca z organizacjami społeczeństwa obywatelskiego to coś, do czego się zobowiązuję” - podkreślił.
Gosiewska pytała także o strategię Global Gateway, której celem jest m.in. współpraca z Unią Europejską a Afryką w ramach pakietu inwestycyjnego wspierającego projekty infrastrukturalne. „W jaki sposób pana zdaniem ta strategia mogłaby pomóc w tworzeniu miejsc pracy w krajach rozwijających się, a tym samym w zwalczaniu przyczyn pierwotnych migracji?” - chciała wiedzieć eurodeputowana PiS.
Kandydat na komisarza ds. partnerstw międzynarodowych stwierdził, że zadaniem pomocy rozwojowej jest zapewnienie „smaru, który sprawi, że silnik będzie działał sprawnie”, a - jak wyjaśnił - silnikiem są zrównoważone cele rozwojowe. „Musimy się skupić na tworzeniu nowych miejsc pracy, kształtowaniu zrównoważonych gospodarek i inwestowaniu w projekty, które pomogą w rozwoju i które doprowadzą te kraje na średni poziom rozwoju, tak aby mogły stać się częścią handlu globalnego” - podkreślił.
Polska polityk zwróciła także uwagę na trudną sytuację kobiet, dzieci o raz osób niepełnosprawnych, które stają się głównymi ofiarami wojen, klęsk żywiołowych oraz biedy. Zauważyła, że gdy stan taki się przedłuża, pomoc nie dociera, wpadają w taki zamknięty krąg i coraz trudniej je też z tego wyrwać. Gosiewska pytała przyszłego komisarza jakie działania podejmie na rzecz skuteczniejszego wykorzystania pomocy rozwojowej dla poprawy osób w najtrudniejszej sytuacji, szczególnie w krajach rozwijających się. Ponadto eurodeputowana PiS nawiązała do kwestii krajów rządzonych przez reżimy autorytarne, w kontekście europejskiej pomocy rozwojowej wymieniając Kubę. „Otóż pragnę tylko przypomnieć o świetnie działających organizacjach kościelnych, które prowadzą szkoły, dożywiają, leczą, uczą życia. Są blisko i pomagają. Pomóżmy im skuteczniej, dopuszczając do środków europejskich” apelowała.
Sikiela zgodził się z Małgorzatą Gosiewską: „Rzeczywiście musimy wykorzystać wszystkie możliwości, aby pomóc tym ludziom”. Stwierdził także, że organizacje religijne, partnerzy, którzy są związani z jakimiś wyznaniami są jak najbardziej mile widziane, jako unijni partnerzy, „o ile zgadzają się na działanie zgodne z europejskimi wartościami”. W kwestii zapewnienia, by pomoc docierała do ludzi w potrzebie czeski polityk stwierdził, że "jest to bardzo trudne" i wymaga ścisłej współpracy z organizacjami pozarządowymi na miejscu.
Mariusz Kamiński stwierdził: „Obaj pochodzimy z krajów, w których jeszcze cztery dekady temu panował komunizm. Pamiętamy te czasy, gdy pomimo trudnej sytuacji, nikt z nas nie oczekiwał, by Zachód wspierał finansowo reżim Jaruzelskiego czy Gustava Husaka. Wręcz przeciwnie, uważaliśmy, że jakiekolwiek środki przekazane reżimowi, także w formie pomocy humanitarnej, jedynie by go wzmocniły”.
W tym kontekście europoseł PiS pytał o kwestie partnerstw, porozumień i przekazywania pomocy rozwojowej do krajów rządzonych przez reżimy autorytarne. „Większość organizacji w tych krajach jest powiązana z systemem, jak na przykład na Kubie, gdzie Komunistyczna Partia Kuby reguluje całe życie w kraju, wolność zrzeszenia się nie istnieje, a prywatna działalność gospodarcza jest niezwykle ograniczona” - zauważył. Kamiński dopytywał, jakie kroki będą podejmowane, by wspomagając osoby znajdujące się w trudnej sytuacji w krajach autorytarnych, nie wzmacniać rządzących tam reżimów. „Czy Pana zdaniem umowa o dialogu politycznym i współpracy z takim państwem, jak komunistyczna Kuba, biorąc pod uwagę liczbę więźniów politycznych, postawę Hawany wobec rosyjskiej agresji na Ukrainę, nie powinna zostać zawieszona, tak jak domagaliśmy się tego w niedawno przyjętej rezolucji?” - chciał wiedzieć polski polityk.
„W przypadku dyktatur, junt, wrogich systemów pomoc musi być ograniczona do podstawowych potrzeb, żeby była jak najmniejsza możliwość złego wykorzystania tej pomocy” - stwierdził Sikiela, zapowiadając, iż przyjrzy się drogom pomocy mieszkańcom Kuby z pominięciem reżimu.