Dziś w Brukseli podczas wspólnego posiedzenia Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych (LIBE) oraz Komisji Petycji (PETI) miało miejsce wysłuchanie pt. "Kontrole graniczne i przyszłość strefy Schengen". W dyskusji z udziałem ekspertów i przedstawicieli Komisji Europejskiej głos zabrali europosłowie PiS Bogdan Rzońca oraz Jadwiga Wiśniewska.
Przewodniczący komisji PETI Bogdan Rzońca otwierając wysłuchanie przypomniał, że Komisja Petycji niedawno rozpatrywała petycje w sprawie tymczasowego przywrócenia przez niektóre państwa członkowskie kontroli granicznych na granicach wewnętrznych. "Ich autorzy twierdzą, że przywrócenie kontroli granicznych utrudnia swobodne przemieszczanie się, szkodzi gospodarce UE, zmniejsza bezpieczeństwo ruchu drogowego, a także zwiększa zmęczenie kierowców, jak i zanieczyszczenie CO2 z powodu długich kolejek" – mówił europoseł PiS. Rzońca podkreślił, że wraz z rozszerzeniem strefy Schengen kwestia ta zyskuje na znaczeniu, "zwłaszcza w przypadku pracowników mobilnych". Gospodarz wysłuchania mówił, że w odpowiedzi na te petycje podczas dzisiejszego wysłuchania przeanalizowany zostanie historyczny rozwój strefy Schengen, niedawne reformy legislacyjne wprowadzone w lipcu 2024 r. oraz wyzwania stojące przed strefą Schengen.
Jadwiga Wiśniewska przypomniała, że w ubiegłym tygodniu rząd Niemiec po raz kolejny o 6 miesięcy przedłużył stosowanie kontroli na swoich granicach. "Mówimy tutaj o de facto likwidacji strefy Schengen" – mówiła eurodeputowana. Stwierdziła, że te działania rządu niemieckiego prowadzone są na doraźną potrzebę polityczną związaną z kryzysem migracyjnym i chaosem, w jakim pogrążają się w związku z tym Niemcy.
Eurodeputowana PiS przypomniała także, że gdy we wrześniu ubiegłego roku Niemcy po raz kolejny przedłużyły kontrole graniczne, pytała Komisję Europejską, na jakie przesłanki w rozumieniu artykułu 25 Kodeksu Strefy Schengen powoływał się rząd Niemiec. Jak mówiła, w odpowiedzi KE przekazała, że Niemcy jako przyczynę wskazały »zagrożenie terrorystyczne ze strony islamistów oraz wpływ przestępstw popełnianych przez uchodźców na ogólne poczucie bezpieczeństwa obywateli Niemiec«. "Minęło pół roku i chciałabym wiedzieć, na jakie okoliczności rząd Niemiec powołał się teraz, przedłużając po raz kolejny kontrole graniczne? Czy przesłanki podawane przez niemiecki rząd mogą być oceniane jako »wyjątkowe i ostateczne«, o czym mówi artykuł 25 kodeksu Schengen, skoro z podobnymi problemami mierzy się szereg innych krajów strefy Schengen, m.in. Belgia, Holandia, Szwecja?" – dopytywała Wiśniewska. Eurodeputowana zauważyła także, że dzisiaj belgijska jednostka koordynacyjna do spraw analizy zagrożeń ostrzega przed nowym zagrożeniem terrorystycznym, którego celem jest Bruksela i Antwerpia. Wyjaśniła, że chodzi o wysyłane do mieszkających w Europie muzułmanów cyfrowe ulotki, "wzywające do wjeżdżania w tłumy, jak to miało miejsce ostatnio w Niemczech".
"Długotrwałe stosowanie kontroli granicznych przez Niemcy bardzo poważnie uderza w gospodarkę państw sąsiednich, szczególnie Polskę i Czechy" – mówiła eurodeputowana wskazując, że ograniczona jest działalność przedsiębiorstw transportowych i logistycznych. Jak dodała, problem dotyczy również firm działających przy granicy. "Jest to oczywiście sprzeczne z zasadą proporcjonalności" – mówiła Wiśniewska pytając, czy Komisja jest świadoma, że rząd Niemiec wykorzystuje przywracanie i przedłużanie kontroli na granicach na użytek wewnętrznej polityki i "jest to de facto próba ratowania wizerunku i gaszenia pożaru, jaki Niemcy sami wywołali nieodpowiedzialną polityką migracyjną, którą narzucili całej Unii Europejskiej".