Dziś podczas posiedzenia Komisji Spraw Zagranicznych (AFET) miała miejsce wymiana poglądów z ministrem spraw zagranicznych Polski Radosławem Sikorskim na temat priorytetów polskiej prezydencji w Radzie UE w dziedzinie polityki zagranicznej. W imieniu grupy EKR wypowiedziała się eurodeputowana PiS Małgorzata Gosiewska.
Małgorzata Gosiewska podczas swojego wystąpienia poruszyła temat białoruskiego opozycjonisty i dziennikarza polskiego pochodzenia Andrzeja Poczobuta, więzionego od 4 lat przez reżim Łukaszenki. Wspominała w tym kontekście o największej od czasów zimnej wojny grupowej wymianie więźniów pomiędzy USA i Rosją, która miała miejsce 1 sierpnia 2024 roku w Ankarze.
Przypomniała, że USA rozpoczynając negocjacje z Rosją w tej sprawie, zwróciło się do swoich sojuszników z pytaniem, czy mają w swoich więzieniach rosyjskich szpiegów zagrożonych wysoką karą. Polska strona wskazała nazwisko Rubcowa, agenta GRU i jasno określiła oczekiwania oraz apelowała, by w ewentualnej wymianie został uwzględniony m.in. Andrzej Poczobut, "co zostało przyjęte przez Amerykanów ze zrozumieniem".
"Taką właśnie politykę prowadził rząd Prawa i Sprawiedliwości" – mówiła Gosiewska zauważając, że po wyborach, kiedy premierem został Donald Tusk, a Sikorski ministrem spraw zagranicznych, Andrzej Poczobut zniknął ze stołu negocjacyjnego. "Oddaliście Rubcowa, nie uzyskując w zamian nic" – mówiła eurodeputowana dodając, że na uwolnienie Andrzeja Poczobuta "czekała Polska, ale też czekali jego rodzice". W tym kontekście przypomniała gorzkie słowa jego ojca: "Chciałbym prosić polskich urzędników o przebaczenie. Przeprosić, że zakłócamy ich spokój. Muszę zajmować się sprawą Andrzeja, zamiast spokojnie pić kawę". Pytaniem, "jak panu smakuje ta kawa w sytuacji, gdy Andrzej Poczobut czwarty rok siedzi w więzieniu, w dramatycznych warunkach walcząc o życie?" – zakończyła swoje wystąpienie eurodeputowana PiS.