W Strasburgu podczas ostatniej w tym roku sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego miała miejsce debata na temat wyzwań stojących przed rolnikami i pracownikami rolnymi w UE. Dotyczyła w szczególności poprawy warunków pracy, w tym ich dobrostanu psychicznego. W dyskusji udział wzięli europosłowie PiS Waldemar Buda, Jadwiga Wiśniewska oraz Anna Zalewska.
Waldemar Buda wyraził swoje zdziwienie tematem debaty dotyczącym zdrowia psychicznego rolników, w sytuacji gdy Komisja Europejska sfinalizowała negocjacje nad niekorzystnym dla nich porozumieniem o partnerstwie z Mercosurem. Przekazał, że umowa zawiera wiele ustępstw w dostępie produktów rolno-spożywczych z Mercosuru do unijnego rynku. „Dzisiaj rolnicy mają problem z opłacalnością produkcji rolnej, a portale hiszpańskojęzyczne informują o wielkim sukcesie Brazylii, która już się przygotowuje na przesyłanie mrożonej żywności do Europy” - zauważył. „To jest powód dlaczego dzisiaj rolnicy się przejmują i są w złej kondycji psychicznej” -wskazywał polski polityk i dodał, że Komisja ukrywa przed rolnikami szczegóły tego porozumienia. „Nie można się łudzić, że w sytuacji, gdy drób i wołowina w Brazylii jest o połowę tańsza, to nie będzie spływała do krajów Europy” - zauważył. „Trzeba to zatrzymać, bo nie będziemy poświęcać polskiego rolnictwa za Volkswageny” - stwierdził Buda nawiązując do tego, że Niemcy chcą handlować z krajami Mercosuru wyprodukowanymi u nich samochodami. „Polscy rolnicy za Volkswageny umierać nie będą” - komentował.
Jadwiga Wiśniewska zwróciła uwagę na problemy, z którymi muszą się mierzyć rolnicy: pracują ponad siły oraz są w ciągłym stresie. Wskazała na klęski żywiołowe, obciążenia biurokratyczne, gmatwaninę przepisów, w których "gubią się nawet eksperci", a także na kredyty, których nie są w stanie spłacić, wahania na rynkach rolnych, opóźnienia w wypłatach dotacji czy presję banków i potrzebę dużych inwestycji. „Rolnicy nie wytrzymują presji i nie dziwi zatem wysoki wskaźnik samobójstw” - mówiła eurodeputowana.
Zauważyła, że w trakcie kampanii wyborczej europejscy politycy mamili rolników zapowiadając korektę Zielonego Ładu, a dziś zamiast łagodzić obciążenia zapowiadają przyspieszenie i zaostrzenie "zielonego szaleństwa". „Gwoździem do trumny europejskiego rolnictwa jest podpisanie przez von der Leyen umowy z Mercosurem, w której interesy rolników i bezpieczeństwo zdrowotne obywateli przehandlowaliście za zyski niemieckich producentów aut” - stwierdziła polska polityk. „Przestańcie udawać troskę o rolników, ponieważ to wasza polityka doprowadza ich na skraj wytrzymałości psychicznej i to przez nią z desperacji odbierają sobie życie” - apelowała do Komisji Europejskiej i wzywała, by wreszcie to zmienić.
Anna Zalewska wyliczała, że za złą kondycję europejskiego rolnika odpowiada Zielony Ład, biurokracja, niepewność, niemożliwe do zrealizowania ambicje i cele oraz negatywny obraz rolników przedstawiany w mediach. „Europejscy rolnicy ciągną na swoich barkach odpowiedzialność za europejskie myśli i koncepcje dotyczące zmian klimatycznych” - wskazała. „Rolnicy żyją w ogromnej niepewności, bo oprócz braku środków finansowych i pracowników są zmuszani do zatrudniania prawników i księgowych by przebrnąć przez biurokrację europejską” - mówiła polska polityk.
Zwróciła również uwagę na to, że europejscy rolnicy spotykają się z niezrozumieniem i często słyszą, że ich praca nie ma sensu, „bo po co mają uprawiać ziemię, skoro można ściągnąć uprawy i dobra z Ukrainy, czy z Mercosuru, albo oddać ją pod energię odnawialną”. „Zainfekowaliśmy europejskie rolnictwo. Oni potrzebują spokoju” - komentowała europoseł PiS.