Free cookie consent management tool by TermsFeed
6 kwietnia 2022

Europosłowie PiS wzywają do zwołania nadzwyczajnego szczytu Rady Europejskiej w zw. z trwającą wojną na Ukrainie

Europosłowie PiS wzywają do zwołania nadzwyczajnego szczytu Rady Europejskiej w zw. z trwającą wojną na Ukrainie

Dziś w Strasburgu podczas sesji plenarnej Europarlamentu miała miejsce dyskusja na temat konkluzji z posiedzenia Rady Europejskiej, które odbyło się w Brukseli w dniach 24–25 marca 2022 r., a dotyczyło m.in. ostatnich wydarzeń związanych z wojną w Ukrainie oraz sankcji UE wobec Rosji i ich stosowania. W debacie z udziałem przewodniczących Charlesa Michela, Ursuli von der Leyen i szefa dyplomacji UE Josepa Borella głos zabrali europosłowie PiS: Ryszard Legutko, Beata Szydło, Anna Fotyga i Bogdan Rzońca. 

 

Profesor Legutko mówił, że dla każdego obserwatora stało się jasne, że wojna Putina będzie trwać nadal, a reakcja UE nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. „Pomimo narcystycznej i pobłażliwej retoryki samozadowolenia europejskich przywódców sankcje mają zbyt wiele luk, a niektóre rządy zachodnioeuropejskie zaczynają się wahać, modyfikują swoje stanowisko lub spierają się o szczegóły techniczne” - stwierdził.

Szef EKR zauważył, że blokada systemu SWIFT, która miała być „bombą atomową”, okazała się niewypałem. Z kolei zaproponowany m.in. przez Polskę i Łotwę zakaz importu rosyjskich węglowodorów nie został zaakceptowany przez Radę. „Zamiast tego prezydent Macron kontynuuje swoje absurdalne rozmowy telefoniczne z Putinem, a niemiecki rząd kontynuuje swoją typową, samolubną grę” – mówił Legutko.

Jak stwierdził, właśnie na to europejskie wahanie musiał liczyć Putin decydując się na inwazję na Ukrainę. „W międzyczasie rosyjska gospodarka ustabilizowała się. Moskiewska giełda zyskuje, rosyjski rubel podrożał, a Gazprom zarabia 900 mln euro dziennie” – dodał eurodeputowany.

Dodatkowo – mówił polski polityk - jest też czynnik czasu, którego Putin ma tyle, ile potrzebuje. Ma też szerokie poparcie wśród ludności rosyjskiej, a jego armia jest nieźle wyposażona. „Niszczy Ukrainę bronią, którą kupił od Francji, Niemiec i ośmiu innych krajów europejskich, i to po embargu, które nastąpiło po aneksji Krymu” – przypomniał europoseł.

Ryszard Legutko podkreślił, że Ukraina nie ma czasu, bo na jej terytorium toczy się wojna. Ludzie giną, miasta są rujnowane. „A czy Europa ma czas?” – pytał. Europoseł stwierdził, że z biegiem czasu reakcja Europy Zachodniej będzie słabła, a pragnienie jakiejś normalizacji będzie wzrastać. „Zdarzyło się to w przeszłości więcej niż raz i stanie się w przyszłości. Czy ktoś chciałby się założyć?” - pytał retorycznie.

 

Beata Szydło przypomniała o bestialskich zbrodniach Putina na Ukrainie: „W Buczy do piwnic, tam gdzie ukrywali się mieszkańcy, wchodzili rosyjscy sołdaci kazali rozbierać się ludziom, gwałcili kobiety w bestialski sposób, mordowali mężczyzn. W Irpieniu w bestialski sposób zamordowali dzieci. Mariupol zniszczony. Ludzie cierpią”.

Jak przypomniała, takie obrazy, które dzisiaj wywołują u nas szok, oburzenie i niedowierzanie, my w Polsce widzieliśmy w czasie II wojny światowej, kiedy Polacy byli mordowani przez Niemców i Rosjan.  „Ale po tamtej wojnie wszyscy powiedzieli sobie ‘nigdy więcej’. Ileż razy słyszeliśmy te zapewnienia ‘nigdy więcej’? Te słowa padły również dzisiaj na tej sali. Zastanówmy się ile w tym czasie było wojen, okrucieństwa, mordów” – dodała.

Była szefowa polskiego rządu mówiła, że Parlament po raz kolejny toczy debatę na temat sankcji i po raz kolejny zastanawia się, co trzeba zrobić, żeby zatrzymać Putina. „Przyjęte zostały sankcje, a Putin dalej morduje. One nie działają” – stwierdziła.

Eurodeputowana PiS mówiła, że od poprzedniej sesji miało miejsce ludobójstwo w Buczy, Irpieniu, został zniszczony Mariupol. Apelowała o natychmiastowe podjęcie stanowczych decyzji: „Cały cywilizowany, demokratyczny świat musi zamknąć swoje granice przed Putinem. Nie ma czasu. Ukraina nie ma czasu. Europa nie ma czasu!” – podkreśliła. 

Beata Szydło zwróciła się do przewodniczącego Charlesa Michela o zwołanie nadzwyczajnego szczytu Rady Europejskiej. "Podejmijcie ważne decyzje. Niech świat wreszcie zamknie się przed Putinem. Tylko tak go powstrzymamy. Węgiel nie wystarczy. Trzeba natychmiast zrezygnować z ropy, z gazu i ze wszelkich kontaktów z Rosją. Tylko to powstrzyma tego agresora" – uważa eurodeputowana.

Polska polityk zaznaczyła, że to taki moment, w którym Unia musi pokazać, że jest solidarna i że jest odważna. "Po raz kolejny mówię, i będę to mówić cały czas, Europo odwagi!" – dodała.

 

Anna Fotyga mówiła, że każdy z czynnych polityków, zmierzy się kiedyś z pytaniami co zrobił, by powstrzymać Rosję. "Co Ty zrobiłeś, kiedy bestie mordowały Ukraińców, kobiety, dzieci, starców? Ich ciała noszą ślady działań wskazujących w sposób oczywisty na popełnienie zbrodni przeciwko ludzkości" – mówiła polska polityk.

"Zło trzeba nazwać złem. Naszym prawnym obowiązkiem wynikającym z prawa międzynarodowego jest zrobić wszystko, żeby to zło powstrzymać jak najszybciej" - zaznaczyła. Była szefowa polskiej dyplomacji uważa, że wśród koniecznych działań jest nałożenie zmasowanych, całkowitych i szczelnych sankcji, nałożonych i przestrzeganych w pełnej solidarności. Ponadto za konieczne eurodeputowana uważa dostarczanie broni Ukraińcom, bo "walczą oni w wojnie sprawiedliwej". "Walczą o swoją wolność i walczą o życie swoich dzieci i matek" – dodała. 

Anna Fotyga zwróciła się także do przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, przypominając, iż przyszła niedziela będzie dniem wspomnień. "Nasi bracia Ukraińcy to na pewno zrozumieją, będzie to dzień wspomnień wielkiego przyjaciela Ukrainy, człowieka, który najmocniej i najwcześniej ostrzegał przed zbrodniczą polityką Kremla, ŚP Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który zginął w katastrofie smoleńskiej. Cześć Jego Pamięci" – zakończyła była szefowa polskiej dyplomacji.

 

Bogdan Rzońca podkreślił, że Unia będzie tylko wtedy wielka, jeśli będzie jednoznacznie stanowcza przeciwko reżimowi Putina. "Nie może być działań osłabiających jedność Unii Europejskiej" – zaznaczył. Europoseł mówił o postawie Polski oraz innych krajów sąsiadujących z Ukrainą, które świadczą pomoc dla rodzin ukraińskich. A, zdaniem europosła, obok sankcji, to najistotniejsza dziś kwestia. Polityk przekazał, że polski rząd do tej pory przeznaczył na tę pomoc 8 mld złotych, czyli 2 mld euro z własnego budżetu. Dodatkowo Polska objęła już 800 tys. Ukraińców systemem ewidencji nadając im numery PESEL. Wobec tego i ich deklaracji, że chcą zostać w Polsce, europoseł pytał, kiedy zostanie przekazana pomoc dla krajów UE, które już ponoszą koszty utrzymania tych rodzin. "A niestety tych uchodźców będzie więcej, bo wojna trwa i wygląda na to, że będzie się przedłużać" – zauważył.  Rzońca podkreślił, że już trzeba przygotować w budżecie stosowne zmiany, by maksymalnie pomóc obywatelom Ukrainy. "Musimy zmienić priorytety i dziś w pierwszej kolejności musimy pomóc ludziom. To jest nasz obowiązek" – zaznaczył.

Włocławski fajans zaprezentowany w Parlamencie Europejskim
26 czerwca 2026 Włocławski fajans zaprezentowany w Parlamencie Europejskim
Tobiasz Bocheński: „Europa musi na nowo przemyśleć politykę klimatyczną i odzyskać konkurencyjność”
4 czerwca 2026 Tobiasz Bocheński: „Europa musi na nowo przemyśleć politykę klimatyczną i odzyskać konkurencyjność”
UE wzmacnia wsparcie dla Ukrainy: debata o kluczowym mechanizmie inwestycyjnym w Parlamencie Europejskim
2 czerwca 2026 UE wzmacnia wsparcie dla Ukrainy: debata o kluczowym mechanizmie inwestycyjnym w Parlamencie Europejskim