Dziś w Brukseli podczas posiedzenia Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi (AGRI) miała miejsce wymiana poglądów z komisarzem do spraw rolnictwa i żywności Christophe'em Hansenem w ramach zorganizowanego dialogu. W dyskusji głos zabrali europosłowie PiS Waldemar Buda oraz Anna Zalewska.
Waldemar Buda stwierdził, że "poczucie humoru i satysfakcji Komisji jest zbyt duże w stosunku do nastrojów rolników". Jak zauważył, tymczasem nie ma żadnych informacji o kształcie przyszłej WPR. Europoseł PiS dopytywał komisarza Hansena, czy KE przewiduje utrzymanie bądź zwiększenie środków na wspólną politykę rolną i na rolnictwo w przyszłej perspektywie.
Polski polityk pytał także o szczegóły dotyczące przyjęcia umowy z Mercosurem. "Jakie jest stanowisko pana komisarza w zakresie rozdzielenia części handlowej z tej umowy, tak żeby obejść jej ratyfikację w poszczególnych krajach członkowskich?" - dopytywał europoseł. Zdaniem Budy, jeżeli ta umowa ma być przyjęta, to powinno się to odbyć w normalnej procedurze, czyli poprzez ratyfikację we wszystkich krajach członkowskich.
Buda przypomniał także, że 6 czerwca kończą się środki ochrony handlu w odniesieniu do ukraińskiego eksportu do Unii Europejskiej. "Mieliśmy tam kontyngenty. Dzisiaj się mówi o tym, że to będzie strefa wspólnego handlu bez ograniczeń. Chciałbym się dowiedzieć na niespełna dwa miesiące przed tym czasem, jakie się przygotowuje możliwości współpracy z Ukrainą w zakresie handlu tymi produktami rolno-spożywczymi?" – dopytywał polski polityk. Przypomniał przy tym, że w ubiegłym roku kontyngenty na jaja i na drób wyczerpały się po miesiącu i po półtora miesiąca odpowiednio. "Co to oznacza? Że gdyby nie kontyngenty w 2024 roku, to jeśli chodzi o jaja i o drób, mielibyśmy sześciokrotnie i dwunastokrotnie więcej importu do krajów europejskich, w tym i Polski" – zauważył.
Anna Zalewska zaproponowała, by w świetle braku konkretnych informacji o przyszłym WPR i umowach handlowych zorganizować w trybie pilnym posiedzenie komisji z udziałem komisarza ds. budżetu i z komisarza ds. handlu. Przekonywała, że "trzeba przedstawiać wizję, mieć jakiś pomysł, mieć ramy finansowe i dokonać analizy tego, co się udało i co się nie udało z wcześniejszej perspektywy" bo jak zauważyła, "nie ma takich informacji i nie ma takich danych". "Wiemy tylko, że jest pozorowana dyskusja z rolnikami przy wsparciu NGO-sów" – dodała Zalewska dopytując czy komisarz sprawdził, czy są to NGO-sy na liście Komisji Europejskiej, które były niewłaściwie finansowane i niewłaściwie lobbowały. Eurodeputowana PiS wskazała również na problem biurokracji. "Proszę nas nie oszukiwać. Nie ma żadnego odbiurokratyzowania, bo to trzeba robić w oparciu o konkretne dokumenty. Nie tylko nie jest to robione, ale pisane są następne, jeszcze bardziej biurokratyczne" – stwierdziła.