Free cookie consent management tool by TermsFeed
6 grudnia 2024

Europosłowie PiS: „Zielony Ład niszczy europejską gospodarkę”

Europosłowie PiS: „Zielony Ład niszczy europejską gospodarkę”

W Parlamencie Europejskim w Brukseli odbyła się konferencja pt. „Sprawiedliwa zielona transformacja: nie pozostawiajmy nikogo w tyle w wysiłkach UE na rzecz zrównoważonego rozwoju”. W wydarzeniu zorganizowanym przez eurodeputowanego EKR Gheorge Piperea uczestniczyli europosłowie PiS Bogdan Rzońca, Arkadiusz Mularczyk oraz Kosma Złotowski. Głównym celem konferencji było promowanie merytorycznego dialogu na temat tego, jak osiągnąć „sprawiedliwą zieloną transformację” w UE.

 

Bogdan Rzońca zauważył, że niezależność energetyczna jest kluczowym celem forsowanym przez Unię Europejsk±ą i aby ją osiągnąć trzeba stworzyć mix energetyczny. Mówił, że taki mix energetyczny, w którego skład wchodzą odnawialne źródła energii (OZE) oraz tradycyjne źródła energii, mają dziś USA, Chiny i Indie. „W tym celu należy użyć budżetów państw narodowych, które powinny mieć kontrolę nad własnymi systemami energetycznymi, aby wewnątrz Unii Europejskiej zapewnić sobie suwerenność energetyczną w razie konfliktu interesów pomiędzy państwem narodowym a Unią Europejską” - mówił eurodeputowany.

Choć polski polityk poparł unijne hasło „Efektywność energetyczna przede wszystkim”, zauważył jednocześnie, że zbyt szybkie tempo jego wprowadzania jest i będzie zabójcze dla biedniejszych państw Unii Europejskiej. „Stawianie przede wszystkim na efektywność energetyczną jest w kolizji z obecną sytuacją w Unii Europejskiej, ponieważ stan infrastruktury budowlanej i energetycznej w poszczególnych krajach UE bardzo się różni” - przekazał. Dodał przy tym, że kraje bloku postsowieckiego mają zdecydowanie więcej do zrobienia niż kraje Europy Zachodniej i będą musiały ponieść znacznie większe koszty. „Walcząc w poprzedniej kadencji Parlamentu Europejskiego o sprawę gazu jako paliwa przejściowego, doprowadziłem do uwzględnienia go jako źródła energii dofinansowywanego z Unii Europejskiej” - przypomniał w tym kontekście Bogdan Rzońca.

Komentując obecną sytuację gospodarczą na świecie, eurodeputowany zauważył, że Unia przegrywa ze Stanami Zjednoczonymi i Chinami. Nawiązał przy tym do wypowiedzi Donalda Trumpa, który zapowiedział, że „Amerykanie wypowiedzą klimatyczne porozumienie paryskie, zwiększą nakłady na poszukiwanie gazu i nie zrezygnują z węgla”. „Należy oczekiwać pogorszenia sytuacji gospodarczej i energetycznej Unii Europejskiej, jeśli Komisja Europejska nie zmieni swoich dogmatycznych założeń klimatycznych” - prognozował europoseł. Przypomniał, że Unia kupuje 97 proc. paneli fotowoltaicznych od Chińczyków i apelował do Komisji Europejskiej, by zmieniła tę sytuację i nie dostarczała Chinom kapitału. „Przez lata Unia Europejska kupowała węgiel i gaz w Rosji, teraz wprowadziła sankcje przeciwko Putinowi, a dostarcza środki finansowe Chinom” - wskazał europarlamentarzysta i określił tę sytuację jako "wręcz komiczną".

Eurodeputowany zwrócił również uwagę na wzrost długu Unii Europejskiej. Przypomniał, że przedstawiony niedawno raport Draghiego zakłada zwiększenie zadłużenia Unii o 800 miliardów euro rocznie. Dodał, że pokazuje to nieudolność poprzednich rządów Komisji Europejskiej. „Jeśli Unia ma być konkurencyjna nie może się zadłużać w nieskończoność. Musi ograniczyć swoje ideowe założenia, że „pomoże całemu światu” i skoncentrować się na kilku priorytetach, w tym na mixie energetycznym” - stwierdził europoseł PiS. Za propozycję działań wspierających politykę energetyczną Unii, polski polityk podał zakup nowych technologii dla energetyki węglowej, które obniżą jej emisyjność i zapewnią tańszą energię. „Jeśli Unia Europejska ma brać nowe kredyty, to powinna je przeznaczać wyłącznie na badania i rozwój, na tworzenie wspólnych światowych ośrodków naukowych oraz na energetykę wodorową” - wskazywał. Argumentował to tym, że właśnie ta energetyka daje największe nadzieje na większą wydajność i ochronę środowiska w UE.

„Unia nie może stać się jednym europejskim państwem i mieć jednego systemu energetycznego, jednej armii, jednego systemu podatkowego oraz wspólnej polityki zagranicznej. Stwarza to ogromne zagrożenie dominacji bogatszych państw nad tymi biedniejszymi” - przestrzegał polski eurodeputowany. Dodał, że Unia Europejska "musi być Europą wizji Schumana, a nie Spinellego", a jej państwa członkowskie muszą czuć się bezpieczne, aby rozwijać swoje gospodarki. „Realizm Unii Europejskiej nakazuje współpracę, kooperację, a nie zamykanie się na najlepsze technologie pochodzące spoza Unii Europejskiej” - podkreślił.

 

Arkadiusz Mularczyk w swoim wystąpieniu odniósł się do dokumentu opublikowanego w styczniu przez unijną Dyrekcję Generalną ds. Gospodarczych i Finansowych (EFCIN). Mówił, że jest on niezrozumiały i niejasny dla większości Europejczyków. „UE nie komunikuje się prostym językiem, ponieważ nie chce, abyśmy cokolwiek rozumieli” – stwierdził europoseł.

 

Poinformował, że tekst przekazuje dane dotyczące rosnących cen energii, a w związku z tym wyższych kosztów produkcji oraz utraty konkurencyjności, a także opisuje spiralę spadkową gospodarki europejskiej, „bo tam, gdzie ceny energii elektrycznej poszły w górę, tam wzrost gospodarczy maleje”. „Mówiąc wprost oznacza to, że firmy w strefie euro będą musiały zmienić swoje plany biznesowe i potencjalnie zrezygnować z zysków, aby być konkurencyjnymi, ponieważ prąd jest droższy” - przekazał wnioski wypływające z tego dokumentu eurodeputowany.

„Wszyscy wiemy, że UE traci konkurencyjność w porównaniu z USA i Chinami – liczby są jasne. A ponadto, pomimo tego oczywistego szkodliwego kierunku UE nadal podąża tą drogą, co można nazwać szaleństwem gospodarczym” - komentował polski polityk.

Stwierdził, że sposób rozwiązania tego problemu jest boleśnie prosty i powszechnie znany - zmiana polityki, która podnosi ceny energii. Dodał, że oznaczałoby to jednak przyznanie się przez UE do błędnego rozumienia tej polityki. „Jestem przekonany, że gdyby istniał bardziej ekologiczny sposób "zasilania" świata, opracowany na wolnym rynku i konkurencyjny cenowo, obywatele UE uznaliby ten projekt i byłaby to „sprawiedliwa ekologiczna transformacja” - stwierdził Mularczyk nawiązując do tytułu konferencji.

 

Wyjaśnił, że takie podejście oznaczałoby również, że "nikt nie zostanie pozostawiony w tyle", jak to ma miejsce obecnie. Zaznaczył, że to przecież na obywateli UE zrzucone jest ponoszenie ciężarów finansowych w celu spełnienia narzuconych im szkodliwych warunków Zielonego Ładu. Stwierdził, że spowoduje to, że ludzie zostaną bez środków finansowych i będą pozostawieni sami sobie z trudnościami finansowymi. „Gdyby UE była korporacją, nie wypełniałaby swoich obowiązków powierniczych wobec swoich akcjonariuszy - w tym przypadku obywateli UE” - porównywał europarlamentarzysta nawiązując do zawartej w tytule panelu „odpowiedzialności biznesu" i „należytej staranności”. Nadmienił, że to jak UE działa i pozornie sama siebie sabotuje sprawia, że wszyscy cierpimy pod jej przywództwem.

 

Europoseł PiS zasugerował, że jednym z dalszych działań może być rozwój i udoskonalenie formatu Inicjatywy Trójmorza oraz współpraca regionalna w krajach Trójmorza. „Jeśli państwa Trójmorza utworzą agencję, przejmą odpowiedzialność i będą współpracować, inwestycje w obszarze Trójmorza zapewniają duże zwroty i powstanie wyraźne międzynarodowe zainteresowanie inwestowaniem w tym obszarze” - przekonywał do zintensyfikowania działań w tym zakresie polski eurodeputowany.

 

 

Kosma Złotowski zauważył, że Green Deal to polityka, która okazała się całkowitą porażką. "Pisana pod dyktando lobbystów i organizacji ekologicznych służy wszystkim wokół Europy, a naszą gospodarkę niszczy" – stwierdził eurodeputowany. Zdaniem Kwestora PE państwa takie, jak Polska czy Rumunia, których rozwój był solą w oku bogatych państw starej Unii, nie były traktowane jak partnerzy przy ustalaniu celów polityki klimatycznej. "Wręcz przeciwnie, wykorzystano to jako pretekst aby ograniczyć możliwość rozwoju nowym państwom członkowskim UE" – uważa Złotowski.

Stwierdził także, że "żaden fundusz sprawiedliwej transformacji nie zrekompensuje strat z tytułu dyrektywy budynkowej, rezygnacji z pojazdów spalinowych czy ucieczki przemysłu z UE". Eurodeputowany wspomniał o podatku ETS mówiąc, że to główny problem, który sprawia, że UE jest niekonkurencyjna a jej rynek kolonizują państwa trzecie. "Pierwsze ofiarą tej polityki padną gospodarki naszego regionu" – stwierdził.

W opinii polskiego polityka jedynym sposobem na odejście od paliw kopalnych jest potężny program inwestycji w energetykę jądrową. Zaznaczył, że to jedyne źródło energii, które jest wydajne a jednocześnie przyjazne dla środowiska. "Musimy także umożliwić szerokie wykorzystywanie paliw przejściowych, takich jak wodór ze wszystkich możliwych źródeł, biogaz czy biopaliwa także gaz ziemny" – mówił polityk wskazując, że Polska ma do zaoferowania nowoczesne technologie w tym zakresie.

"Tak właśnie powinna wyglądać sprawiedliwa transformacja, która opiera się na zasadach rynkowych i postępie technologicznym. To, co dostaliśmy od Komisji w tamtej kadencji to polityka klimatyczna oparta o przesłanki ideologiczne. Dopóki ta motywacja nie wygaśnie, nie ma szans na realną zmianę kierunku rozwoju UE" – uważa Złotowski wyrażając nadzieję, że dyskusje takie tak jak "pomogą wygrać tę walkę o zdrowy rozsądek".

Włocławski fajans zaprezentowany w Parlamencie Europejskim
26 czerwca 2026 Włocławski fajans zaprezentowany w Parlamencie Europejskim
Tobiasz Bocheński: „Europa musi na nowo przemyśleć politykę klimatyczną i odzyskać konkurencyjność”
4 czerwca 2026 Tobiasz Bocheński: „Europa musi na nowo przemyśleć politykę klimatyczną i odzyskać konkurencyjność”
UE wzmacnia wsparcie dla Ukrainy: debata o kluczowym mechanizmie inwestycyjnym w Parlamencie Europejskim
2 czerwca 2026 UE wzmacnia wsparcie dla Ukrainy: debata o kluczowym mechanizmie inwestycyjnym w Parlamencie Europejskim