Europoseł PiS Beata Szydło skierowała zapytanie do KE dotyczące drastycznych ograniczeń produkcji nawozów oraz zamykania instalacji produkcyjnych w spółkach Grupy Azoty.
Była premier polskiego rządu poinformowała, że Europę, w tym Polskę, zalały i nadal zalewają nawozy z Rosji i Białorusi, wyprodukowane na tanim gazie z Rosji. Zauważyła, że polscy producenci, w tym druga firma chemiczna w Europie - Grupa Azoty, nie są w stanie z tym konkurować. Eurodeputowana wyjaśniła, że wstrzymanie produkcji nawozów w spółkach Grupy Azoty przyczyniło się do braku odbioru podstawowego surowca do produkcji nawozów, jakim jest siarka. Wskazała, że doprowadziło to do zamknięcia setek instalacji i firm produkujących nawozy oraz masowych zwolnień.
Europarlamentarzystka stwierdziła, że w związku z tym, konieczne jest przywrócenie ceł zaporowych na żywność i nawozy, które niekontrolowane wpływają do Europy, w tym Polski i są realnym zagrożeniem dla dalszego istnienia Grupy Azoty, a przede wszystkim bezpieczeństwa żywnościowego Europy.
W związku z tym polska polityk pytała Komisję Europejską o podejmowane przez nią działania przeciw monopolizacji rynku nawozów z Rosji i Białorusi.
Chciała się również dowiedzieć, kiedy zostaną nałożone cła na nawozy pochodzenia rosyjskiego i białoruskiego.
Oprócz autorki Beaty Szydło zapytanie do KE w sprawie nawozów poparli europosłowie PiS Jadwiga Wiśniewska, Kosma Złotowski, Marlena Maląg, Bogdan Rzońca, Tobiasz Bocheński, Patryk Jaki, Jacek Ozdoba, Mariusz Kamiński, Adam Bielan, Anna Zalewska oraz eurodeputowany z grupy PPE Andrzej Buła.