Podczas sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego europosłanka Jadwiga Wiśniewska zabrała głos w debacie pt. „Wzrost przemocy politycznej, zwłaszcza ze strony organizacji skrajnie lewicowych”, zwracając uwagę na rosnące zagrożenie związane z radykalizacją środowisk skrajnej lewicy w Europie. Pilna debata w Parlamencie została zorganizowana po wstrząsających wydarzeniach we Francji, gdzie lewicowe bojówki zakatowały niewinnego studenta o konserwatywnych poglądach, a jednym z zamieszanych jest asystent lewicowego francuskiego posła.
W swoim wystąpieniu europosłanka podkreśliła, że wydarzenia, do których doszło na ulicach Lyonu, powinny być poważnym sygnałem ostrzegawczym dla całej Europy. „To, co lewicowe bojówki urządziły na ulicach Lyonu, jest przestrogą dla Europy. Student został bestialsko zamordowany tylko za to, że stanął w obronie kobiet sprzeciwiających się przemocy ze strony migrantów. Skrajna lewica ma krew na rękach” – powiedziała Jadwiga Wiśniewska.
Eurodeputowana PiS zaznaczyła, że nie jest to odosobniony przypadek, a liczne raporty organizacji zajmujących się monitorowaniem terroryzmu wskazują na narastający problem lewicowego ekstremizmu w Europie. „Raporty organizacji zwalczających terroryzm jasno pokazują, że lewicowy ekstremizm w Europie jest realnym, systemowym i narastającym problemem. Dla skrajnej lewicy powszechne jest odczłowieczanie przeciwnika – jeśli tylko uzna się go za nacjonalistę lub faszystę. W tej chorej logice można go zabić” – podkreśliła.
Jadwiga Wiśniewska zwróciła również uwagę, że podobne zjawiska można obserwować także w Polsce.
„Lewackie bojówki atakują działaczy katolickich, narodowych i prawicowych” – wskazała.
Zdaniem europosłanki źródłem tego zjawiska jest przyzwolenie ze strony części elit politycznych i opiniotwórczych.
„Trzeba jasno powiedzieć: lewicowa przemoc nie wzięła się znikąd. To efekt cichej akceptacji politycznego mainstreamu. Europa musi się obudzić i zakończyć zmowę milczenia wokół przemocy skrajnej lewicy” – zaapelowała na zakończenie swojego wystąpienia.