W Strasburgu podczas trwającej sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego miała miejsce debata dotycząca unijnej zdolności szybkiego rozmieszczania, grup bojowych UE i dalszych działań w ramach art. 44 TUE. Głos w dyskusji zabrał eurodeputowany PiS Joachim Brudziński.
Zdaniem Joachima Brudzińskiego grupa szybkiego rozmieszczenia (RDC) powinna opierać się na istniejącej koncepcji grup bojowych Unii Europejskiej oraz na wkładach państw członkowskich. Jak mówił, dotyczy to również scenariuszy planowania. „RDC powinno być komplementarne wobec sił NATO, co pozwoli nam uniknąć dublowania działań” - mówił europoseł podkreślając, że NATO jest i długo pozostanie głównym podmiotem wszelkich reakcji wojskowych.
Joachim Brudziński wskazał konkretne działania niezbędne, jego zdaniem, by zapewnić bezpieczeństwo UE.
„Po pierwsze, ze względu na rosyjskie zagrożenie militarne, większość państw członkowskich musi nadać priorytet odstraszaniu i obronie NATO” - zaznaczył.
Po drugie, jak mówił, należy unikać tworzenia scenariuszy, do których realizacji państwa członkowskie nie będą gotowe ani fizycznie ani politycznie.
Po trzecie, zdaniem polskiego polityka we wniosku o utworzenie europejskiego potencjału szybkiego rozmieszczenia brakuje nadrzędnej strategii łączącej ważne aspekty takie jak m.in. sprawowanie rządów, współpraca na rzecz rozwoju, praworządność, bezpieczeństwo, obrona i rozwój gospodarczy.
Po czwarte, w opinii Brudzińskiego europejski potencjał szybkiego rozmieszczenia powinien być instrumentem w służbie decydentów politycznych opartym na zasadzie jednomyślności.
„Po piąte, europejski potencjał szybkiego rozmieszczenia nie powinien oznaczać zwiększenia środków finansowych” - apelował.
I wreszcie - po szóste - Joachim Brudziński uważa, że jednym z priorytetów powinna być kompatybilność operacji systemów i innych zdolności z NATO.