W odpowiedzi na doniesienia o planowanej pomocy humanitarnej Komisji Europejskiej w kwocie 700 tysięcy euro dla migrantów na granicy UE z Białorusią, Witold Waszczykowski wystosował zapytanie pisemne do KE.
W swojej interpelacji europoseł PiS domaga się od Komisji gwarancji, że wspomniana kwota nie trafi do reżimu Łukaszenki, który niewątpliwie wykorzystałby ją do dalszego podsycania sztucznie wywołanego kryzysu migracyjnego u zewnętrznych granic UE i do innych działań hybrydowych wymierzonych m.in. w Polskę.
W odpowiedzi komisarz Janez Lenarčič zapewnił, że „pomoc nadzwyczajna, pochodząca z budżetu UE na pomoc humanitarną, obejmuje żywność, zestawy higieniczne, koce i odzież” dodając, że zostanie przekazana organizacjom humanitarnym, a nie władzom białoruskim.
„Wyjaśnienia Komisji Europejskiej są satysfakcjonujące, szczególnie dlatego, że nie będą to transfery pieniężne, a same środki mają zostać rozdysponowane w zgodzie z nałożonymi przez UE na Białoruś sankcjami” - komentuje Witold Waszczykowski.
„Nie sposób jednak oprzeć się wrażeniu, że Brukseli nieznana jest maksyma, według której lepiej zapobiegać niż leczyć. W przeciwnym wypadku znalazłyby się także środki na wsparcie budowy zapory na zewnętrznej granicy UE, która skutecznie zniechęci potencjalnych migrantów do ryzykownych przygód z biurami podróży Łukaszenki” - dodaje były minister spraw zagranicznych.
„Będziemy nadal patrzeć Komisji na ręce i weryfikować jej działania w tym zakresie” - podsumowuje europoseł PiS.