Podczas sesji plenarnej Europarlamentu w Strasburgu miała miejsce debata na temat represji wobec pokojowych proeuropejskich demonstrantów. W dyskusji z udziałem nowej szefowej unijnej dyplomacji Kaji Kallas głos zabrała europoseł PiS Małgorzata Gosiewska.
Małgorzata Gosiewska poinformowała, że tysiące Gruzinów wychodzi na ulice w sprzeciwie wobec polityki Gruzińskiego Marzenia - prorosyjskiej partii, która wpycha kraj w objęcia Rosji. Stwierdziła, że aresztowania, przemoc oraz zamrożenie relacji z Unią to odpowiedź rządzących wymierzona w społeczeństwo gruzińskie. „Gruzińskie demonstracje odbywają się pod hasłem »Obudź się Gruzjo«. A ja mówię, obudź się Europo i stań po stronie protestujących!” - powiedziała eurodeputowana.
Europarlamentarzystka pytała przy tym wysoką przedstawiciel UE ds. zagranicznych i obronnych Kaję Kallas, dlaczego nie reaguje na sytuację w Gruzji. „Czy czekacie aż poleje się krew i zamkną w więzieniu prezydent Zurabiszwili, tak jak to uczyniono z prezydentem Saakaszwilim?” - dopytywała polska polityk.
Gosiewska apelowała także do szefowej unijnej dyplomacji o podjęcie natychmiastowych działań ”skoro lista osób objętych sankcjami jest już gotowa”. Przypomniała przy tym, że wojnę rosyjsko-gruzińską w 2008 roku „Unia przespała, a niepodległość Gruzji i honor Europy uratował wtedy prezydent Polski Lech Kaczyński”. W związku z tym wskazała na potrzebę wyciągnięcia wniosków z historii i podejmowania zdecydowanych decyzji, bez zbędnej zwłoki. „Gruzini wierzą w siłę Unii Europejskiej i walczą o swoją przyszłość. Pomóżmy im!” - wzywała.