Przewodnicząca Delegacji ds. Stosunków z Białorusią PE Małgorzata Gosiewska otworzyła w Brukseli wystawę „Niezłomni” poświęconą pięciu uwięzionym przez reżim Łukaszenki obrońcom praw człowieka, którzy przez lata walczyli o wolność i sprawiedliwość. W wydarzeniu udział wzięła m.in. liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska. W Parlamencie Europejskim odbyła się również konferencja dotycząca łamania praw człowieka i losu więźniów politycznych na Białorusi, w której wypowiedziała się europoseł PiS.
„Aleś Bialacki, Walancin Stefanowicz, Uładzimir Łabkowicz, Marfa Rabkowa i Andrej Czapiuk, zostali skazani na długie wyroki więzienia. Mimo to pozostali wierni swoim zasadom, nie ulegli represjom, a ich wiara w solidarność i wzajemny szacunek nie została złamana” - poinformowała podczas otwarcia wystawy o sytuacji uwięzionych Małgorzata Gosiewska oddając hołd ich niezłomnej woli i poświęceniu. Europarlamentarzystka przypomniała, że rok 2020 zapisuje się w historii niezależnej Białorusi jako czas największych protestów, które miały miejsce po sfałszowanych wyborach prezydenckich. „Zniszczono podstawowe prawa i wolności obywatelskie, a kraj stał się najciężej represjonowanym w Europie” - wskazała na brutale reakcje białoruskich władz na pokojowe demonstracje.
Polska polityk przekazała także, że białoruska demokratyczna opozycja została zniszczona, a zwykli obywatele są więzieni za działania, które w żadnym cywilizowanym kraju nie byłyby traktowane jako przestępstwo. „Ludzie są więzieni za darowizny na fundusze solidarnościowe, za wyrażanie opinii w internecie, za krytykę reżimu, za wspieranie ochotników walczących w Ukrainie, a nawet za udzielanie wywiadów niezależnym mediom” - wyliczała. „Obecnie oficjalnie za kratami białoruskich więzień znajduje się około 1300 więźniów politycznych, jednak w rzeczywistości ich liczba wynosi około 10 tysięcy” - poinformowała. Wskazała, że wśród uwiezionych są osoby, które poświęciły swoje życie w obronie praw człowieka, także członkowie białoruskiego Centrum Praw Człowieka "Wiasna", którzy przez lata walczyli o wolność i sprawiedliwość.
„Ich losy są symbolem waleczności i odwagi, ale także wielkiej tragedii. Ich niezłomna postawa w obliczu brutalnych represji stanowi inspirację dla nas wszystkich” - stwierdziła Gosiewska. Dodała przy tym, że również inni więźniowie polityczni, jak Palina Szarenda-Panasiuk, Andrzej Poczobut, czy Źmicier Daszkiewicz, codziennie cierpią za prawo do wolności i godności.
„Wierzę, że ta wystawa jest nie tylko okazją do uczczenia ich pamięci, ale także do podjęcia jeszcze silniejszych działań na rzecz ich uwolnienia” - podsumowała eurodeputowana apelując o wspólne działania na rzecz wolności i sprawiedliwości na Białorusi.
Przewodnicząca Delegacji ds. Stosunków z Białorusią wzięła również udział w konferencji dotyczącej łamania praw człowieka i losu więźniów politycznych na Białorusi. Podczas swojego wystąpienia podkreśliła dramatyczną sytuację więzionych przez reżim Łukaszenki. „Systematyczne, nieludzkie traktowanie więźniów politycznych jest na Białorusi normą. Ci ludzie są pozbawiani opieki medycznej, gnębieni fizycznie i psychicznie” - mówiła. „Władze stosują wyrafinowane metody tortur, arbitralnie przedłużają kary więzienia i stosują izolację więźniów w trybie incommunicado, czyli całkowitej separacji od świata zewnętrznego” - wyliczała przykłady nieludzkiego traktowania więźniów politycznych i naruszenia prawa międzynarodowego polska polityk. Wskazała przy tym na szczególnie wstrząsający los Andrzeja Poczobuta, dziennikarza i działacza Związku Polaków na Białorusi. „To człowiek, który poświęcił życie na walkę o prawa mniejszości polskiej, został uwięziony za swoje przekonania oraz działalność i od lat doświadcza brutalnych represji” - poinformowała i dodała, że nie jest on jedyny. „Za murami stracił życie 22-letni Dmitrij Szletgauer, który rzekomo „popełnił samobójstwo”, Aleś Puszkin czy Witold Aszurak” - wymieniała dalej ofiary represji. Przypomniała los lidera demokratycznej opozycji Mikołaja Statkiewicza, który jest trzymany w całkowitej izolacji od ponad czterech lat i nie wiadomo czy jeszcze żyje. Zwróciła również uwagę na sytuację Paliny Szarendy-Panasiuk, matki dwójki dzieci, która jak wiele kobiet w białoruskich więzieniach jest torturowana i poniżana.
„Nie możemy milczeć wobec tego barbarzyństwa” - apelowała europarlamentarzystka. Wzywała przy tym do natychmiastowego uwolnienia wszystkich więźniów politycznych i zaostrzenia sankcji wobec reżimu Łukaszenki. „Tu nie ma miejsca na kompromisy. Każda forma dialogu, która nie zakłada pełnej odpowiedzialności reżimu, to zdrada wobec tych, którzy teraz cierpią w więzieniach” - zaznaczyła.