Podczas mini sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego w Brukseli miała miejsce debata nt. pogłębiającego się kryzysu demokratycznego w Gruzji po ostatnich wyborach parlamentarnych i domniemanym oszustwie wyborczym. W dyskusji udział wzięła europoseł PiS Małgorzata Gosiewska.
„Historia uczy nas, że dyktatorzy potrafią zdobywać władzę drogą demokratycznych wyborów, jednak gdy za wszelką cenę utrzymują się przy niej, stają się zagrożeniem nie tylko dla własnego narodu, ale też dla wspólnoty międzynarodowej” - zauważyła Małgorzata Gosiewska. Przypomniała, że w 2012 roku Bidzina Iwaniszwili uzyskał demokratyczną legitymizację, a prezydent Saakaszwili pokojowo przekazał władzę. Eurodeputowana wskazała, że od 2016 roku, a już szczególnie po wyborach w 2020 roku, Gruzja zmierza w stronę autorytaryzmu, a instytucje państwowe zostały podporządkowane oligarsze z majątkiem zdobytym w Rosji w latach dzikiej prywatyzacji. Stwierdziła, że "obecnie mamy do czynienia z niekontrolowaną władzą człowieka o mafijnych powiązaniach, co jest nie do zaakceptowania". „Wzywam do pełnej izolacji obecnych władz Gruzji poprzez zamrożenie programów europejskich, wprowadzenie sankcji wizowych i stworzenie kordonu sanitarnego wokół przedstawicieli reżimu na arenie międzynarodowej” - apelowała do unijnych polityków Małgorzata Gosiewska.