Podczas wieczornej debaty na mini-sesji plenarnej w europarlamencie w Brukseli odbyła się dyskusja dotycząca trwającej w Baku w dniach 11-22 listopada konferencji ONZ w sprawie zmian klimatu COP29. Udział w niej wzięła eurodeputowana PiS Anna Zalewska.
Anna Zalewska zwróciła uwagę, że na szczycie klimatycznym w Baku nie będzie wielu ważnych polityków. Wyliczała, że nie pojawi się na nim komisarz von der Leyen, kanclerz Niemiec, prezydent Francji, a także prezydent Biden oraz liderzy z Brazylii, Indii i Chin. Stwierdziła, że będą nieobecni, ponieważ Europa "przestała być postrzegana jako prymus". Zwróciła przy tym uwagę na raport Draghiego, który jasno wskazuje, że efektem zbyt agresywnie nakreślonych przez Unię ambicji jest utrata konkurencyjności. „Przedstawiciele Unii pojawią się na szczycie klimatycznym, by prosić o dodatkowe środki na działania, które chcą narzucić całemu światu, nie rozliczając się z Europejczykami i ze światem” - komentowała europarlamentarzystka. Apelowała przy tym o transparentność w działaniach. „Unia powinna pokazać, jak wydaje te pieniądze, kto jest ich beneficjentem i jakie przynosi to skutki” - wzywała polska polityk.