Podczas sesji plenarnej europarlamentu w Strasburgu odbyła się debata dotycząca zmiany rozporządzenia w sprawie mechanizmu zawieszania ruchu bezwizowego. W dyskusji głos zabrał europoseł PiS Mariusz Kamiński.
Mariusz Kamiński zauważył, że Unia Europejska od lat zmaga się z kryzysem migracyjnym. Stwierdził, że jednym z powodów jego trwania jest przymykanie oczu na systemowe patologie. „Sprawa ruchu bezwizowego jest tego doskonałym przykładem” - zaznaczył. Europoseł PiS zwrócił uwagę, że obecnie obywatele ponad 60 państw trzecich mają możliwość bezwizowego wjazdu do strefy Schengen. „Konsekwencje braku realnej kontroli nad tym ruchem są szokujące” - ocenił, dodając, że brak skutecznego nadzoru prowadzi do poważnych nadużyć.
Eurodeputowany przekazał przy tym, że w ostatnich latach setki tysięcy nielegalnych migrantów dostało się do Unii w ramach ruchu bezwizowego. „Odpowiedzialność za to ponosi Komisja Europejska, która od 2017 roku miała możliwość uruchomienia mechanizmu zawieszania ruchu bezwizowego z własnej inicjatywy – lecz nigdy tego nie uczyniła” – zaznaczył.
Kamiński podkreślił, że działania Komisji stoją w sprzeczności z wysiłkami państw członkowskich. „Z jednej strony państwa członkowskie wydają miliardy euro na ochronę zewnętrznych granic Unii, a z drugiej — Komisja poprzez swoje zaniechania i brak odpowiedzialności utrzymuje szeroko otwarte drzwi dla nielegalnej migracji” - mówił.
Odnosząc się do omawianej propozycji zmian w rozporządzeniu, europoseł przyznał, że jest to krok w dobrym kierunku, ale "jak zwykle spóźniony".
„Państwa, które nie współpracują przy readmisjach, które wspierają instrumentalizację migracji i ataki na naszej granicy, wspierają wrogiego nam agresora, nie mogą liczyć na przywilej, jakim jest ruch bezwizowy” - podkreślił Mariusz Kamiński.