Podczas sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego w Strasburgu eurodeputowana PiS Marlena Maląg zabrała głos w debacie poświęconej egzekwowaniu aktu o rynkach cyfrowych (DMA), wskazując na istotne rozbieżności między założeniami regulacji a jej praktycznym stosowaniem.
W swoim wystąpieniu podkreśliła, że choć idea aktu – ochrona wolnego rynku – jest słuszna, to jego wdrażanie budzi poważne wątpliwości. Jak wskazała, zamiast skutecznej walki z monopolami, coraz częściej mamy do czynienia z działaniami motywowanymi politycznie, wymierzonymi w wybrane podmioty oraz administrację Stanów Zjednoczonych.
Eurodeputowana zwróciła uwagę, że regulacje zaczynają pełnić funkcję narzędzia nacisku, co stoi w sprzeczności z deklarowanymi wartościami Unii Europejskiej. Jak zaznaczyła, „mówimy o wolnym rynku, a używamy prawa jako narzędzia nacisku”, co określiła mianem hipokryzji.
W wystąpieniu pojawiła się również krytyka nadmiernej regulacji i kierunku polityk unijnych, które ograniczają innowacyjność zamiast ją wspierać. Maląg podkreśliła, że Europa nie tylko nie tworzy konkurencyjnych alternatyw dla globalnych gigantów technologicznych, ale również próbuje kompensować swoje zapóźnienia poprzez spowalnianie innych.
„Europa przegrała wyścig technologiczny. Dziś zamiast biec szybciej, próbuje spowalniać innych” – zaznaczyła, wskazując na potrzebę zmiany podejścia.
Na zakończenie Marlena Maląg podkreśliła, że prawdziwa autonomia technologiczna i gospodarcza nie wynika z restrykcji i kar, lecz z odwagi, inwestycji oraz wolności gospodarczej. Ostrzegła, że bez zmiany kursu Unia Europejska może znaleźć się w sytuacji, w której będzie jedynie regulować przyszłość, której sama nie jest w stanie stworzyć.