Podczas sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego w Strasburgu, w trakcie debaty pt. „Kontrola stosowania prawa Unii Europejskiej w latach 2023, 2024 i 2025”, europoseł PiS Kosma Złotowski przedstawił krytyczną ocenę obecnego kształtu unijnej legislacji.
„Prawo europejskie przestało służyć obywatelom i przedsiębiorcom, a stało się narzędziem politycznego szantażu oraz przyczyną kryzysu, który trawi naszą gospodarkę” – podkreślił w swoim wystąpieniu.
Europoseł wskazał na szereg regulacji, które nadmiernie obciążają państwa członkowskie i ich gospodarki. Wśród nich wymienił m.in. Zielony Ład, mechanizm warunkowości, pakt migracyjny, zakaz rejestracji samochodów spalinowych oraz przepisy dotyczące rynku cyfrowego. „Te inicjatywy stały się obciążeniem, którego nie są w stanie udźwignąć ani nasze firmy, ani instytucje publiczne. Ich wdrażanie jest kosztowne, a skuteczność mizerna” – zaznaczył.
Złotowski zaapelował o zmianę podejścia do stanowienia prawa w Unii Europejskiej oraz ograniczenie nadmiernej liczby regulacji. „Potrzebujemy mniej regulacji, ale także wycofania się z najbardziej szkodliwych przepisów, które wystawiają nas na globalne pośmiewisko” – powiedział.
Europoseł zwrócił również uwagę na spadającą konkurencyjność Unii Europejskiej na tle globalnych gospodarek. „Przegrywamy wyścig z USA i Chinami i żadne kolejne omnibusy tego nie zmienią. Ta kadencja daje nadzieję na zmiany, ale potrzebna jest odwaga i wola polityczna Komisji” – stwierdził.
Na zakończenie wystąpienia ostrzegł przed dalszymi konsekwencjami obecnej polityki regulacyjnej. „Inaczej już niedługo nie będzie czego regulować – staniemy się skansenem, w którym się nie produkuje ani nie tworzy innowacji. Największym zagrożeniem dla Unii Europejskiej jest ona sama” – podsumował.