W Strasburgu podczas sesji plenarnej europarlamentu miała miejsce debata dotycząca działalności finansowej Europejskiego Banku Inwestycyjnego w 2024 r. W dyskusji wypowiedziała się eurodeputowana PiS Marlena Maląg.
Marlena Maląg mówiła, że Europejski Bank Inwestycyjny to instytucja "niezbędna, skuteczna i dotąd apolityczna". Jak podkreśliła, jego rola we wspieraniu inwestycji, szczególnie w „młodszych” państwach UE jest nieoceniona, stanowiąc filar polityki spójności i siłę napędową integracji.
Eurodeputowana PiS zauważyła, że EBI znajduje się jednak pod stałą presją polityczną, oczekuje się od niego nie tylko zgodności ze strategicznymi celami UE, ale i bieżącą agendą Komisji czy priorytetami większości parlamentarnej. "Pamiętajmy, że rating »potrójnego A« nie jest dany raz na zawsze; opiera się na zaufaniu, które łatwo stracić" - przestrzegała polska polityk.
Eurodeputowana PiS przytoczyła słynne słowa Ronalda Reagana: „Nie należy naprawiać tego, co nie jest zepsute” i apelowała: "Nie psujmy renomy jednej z ostatnich unijnych instytucji cieszącej się zaufaniem rynków".
Marlena Maląg stwierdziła, że to zielona polityka Komisji Europejskiej pod obecnym przywództwem jest przyczyną presji, która zagraża wiarygodności EBI.
„Komisja potrzebuje nowego przywództwa — niezależnego i szanującego suwerenność państw członkowskich oraz unijnych instytucji. NIE dla polityki Ursuli von der Leyen!" – podkreśliła.