Dziś w Strasburgu podczas trwającej sesji plenarnej europarlamentu odbyła się debata na temat utworzenia mechanizmu współpracy pożyczkowej dla Ukrainy i udzielenia Ukrainie wyjątkowej pomocy makrofinansowej. Głos w dyskusji zabrał europoseł PiS Michał Dworczyk.
Eurodeputowany PiS przypomniał, że od 2014 roku, od zajęcia przez Rosję Krymu i części Donbasu, Ukraina mierzy się z rosyjską agresją. "Przez większość tego okresu państwa zachodnie - przede wszystkim Niemcy, ale nie tylko - ponad głową Ukrainy i państw regionu prowadziły lukratywne interesy z Rosją, zasilając miliardami euro rosyjski budżet" – zauważył Dworczyk. Dodał, że choć rurociągiem północnym nie płynie już gaz, a na Federację Rosyjską nakładane są kolejne sankcje, to wciąż "mamy do czynienia z grą pozorów". "Jesteśmy zbyt mało zdecydowani i to nie pozwala Ukrainie wygrać" – uważa polski polityk.
Europoseł wyraził poparcie dla mechanizmu pożyczkowego z zamrożonych rosyjskich aktywów, natomiast podkreślił, że sprzeciw budzi propozycja udzielenia przez Unię Europejską Ukrainie pożyczki z regresem. Zdaniem Dworczyka stabilność mechanizmowi zapewniłoby automatyczne przedłużanie sankcji, dopóki Rosja nie zaprzestanie łamania prawa międzynarodowego. "Ukraina potrzebuje naszego wsparcia bardziej niż kiedykolwiek" – zaznaczył europoseł. Dworczyk odniósł się również krytycznie do zeszłotygodniowego spotkania przywódców USA, Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii na temat Ukrainy. "Fakt, że pomijani są przedstawiciele regionu, o którego przyszłość toczy się ta gra, z pewnością nie jest krokiem we właściwym kierunku" – podkreślił.