Podczas drugiego dnia sesji plenarnej europarlamentu w Strasburgu miała miejsce debata na temat budżetu ogólnego Unii Europejskiej na 2025 rok. Głos w niej zabrali eurodeputowani PiS Bogdan Rzońca, Beata Szydło i Patryk Jaki.
Bogdan Rzońca stwierdził, że Parlament Europejski osiągnął dobry kompromis budżetowy. Poinformował, że w tym kompromisie zadbano o szeroko pojęte bezpieczeństwo – zarówno granic, poprzez wsparcie dla Frontexu, jak również bezpieczeństwo żywnościowe. Zwrócił przy tym uwagę na zwiększenie w budżecie na 2025 rok wsparcia dla rolników, w tym młodych rolników, o 40 milionów euro. Poinformował także, że Fundusz Gwarancji Rolnej został zwiększony o 56 milionów euro, dzięki czemu będzie możliwe wdrażanie dobrych praktyk cyfrowych i środowiskowych. „Z zadowoleniem przyjmujemy fakt, że w budżecie znalazły się środki na bezpieczeństwo dotyczące Ukrainy i Bałkanów Zachodnich” - wskazał polski polityk. Bogdan Rzońca przekazał również, że po raz pierwszy finansowaniem będą objęte wydatki na wsparcie systemu ochrony granic Unii Europejskiej. „Jest to taki symbol naszych czasów i z pewnością będzie to bardzo jednoznacznie i dobrze oceniane przez mieszkańców Unii Europejskiej” - komentował. „Popieramy budżet, który zapewni UE bezpieczeństwo i który będzie wsparciem dla małych i średnich przedsiębiorstw oraz rozwoju infrastruktury drogowej i kolejowej” - konkludował europarlamentarzysta.
Beata Szydło stwierdziła, że w Unii Europejskiej popełniono wiele błędów, które doprowadziły do tego, że sytuacja gospodarki europejskiej jest coraz gorsza. "Gospodarka europejska jest coraz mniej konkurencyjna, sytuacja gospodarstw domowych jest coraz trudniejsza, ludzie tracą pracę, mają coraz większe problemy finansowe" - podkreśliła. Beata Szydło uważa, że jest to efekt błędnych decyzji Komisji i Parlamentu. W opinii eurodeputowanej, by przygotować dobry budżet, który będzie wspierał gospodarkę europejską i służył Europejczykom, trzeba przede wszystkim skorygować dotychczas popełnione błędy, które doprowadziły do takiej sytuacji. Zdaniem byłej szefowej polskiego rządu za główną przyczynę zapaści gospodarczej należy upatrywać politykę klimatyczną UE i Zielony Ład. "Dzisiaj najważniejsze jest bezpieczeństwo Europy i Europejczyków" – podkreśliła Szydło wskazując, że chodzi o bezpieczeństwo nie tylko w ujęciu tradycyjnym, ale także gospodarczym i ekonomicznym.
Patryk Jaki przypomniał, że kiedy Polska wchodziła do Unii Europejskiej wzrost gospodarczy Unii był podobny do tego w Stanach Zjednoczonych. „Wprowadzenie unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) spowodowało, że dochód rozporządzalny na jedną osobę w USA wzrósł dwukrotnie w stosunku do Unii Europejskiej” - przekazał polski polityk. Wyliczał, że od tego czasu „Unia przegrywa we wszystkim, co ma znaczenie: w przemyśle, technologiach kosmicznych, sztucznej inteligencji, start-upach, demografii, innowacjach”.
Poinformował, że raport Draghiego wskazuje na dwa główne powody tego stanu. Wskazał, że pierwszym z nich jest przeregulowanie. Wyjaśnił, że hiperinflacja prawa powoduje, że odnaleźć się w niej potrafią tylko giganci i odbywa się kosztem konkurencyjności małych i średnich firm. Przekazał, że drugim głównym powodem braku unijnej konkurencyjności są ceny energii obłożone "absurdalnymi, ideologicznymi podatkami", przez które europejskie firmy przestały się liczyć.
Patryk Jaki zwrócił także uwagę na promowaną przez Unię ideologię, „gdzie śmierć w postaci aborcji czy eutanazji jest bardziej pożądana niż życie, a dzieci są źle postrzegane, bo rzekomo produkują za dużo dwutlenku węgla”. Dodał, że w związku z tym sięga się po migrację i ściąga do Unii Europejskiej coraz więcej ludzi, którzy „tylko generują koszty i problemy”. „Ten budżet jest tym, co spowodowało, że każdego roku Europa jest coraz słabsza. Albo to się zmieni, albo spowoduje to gigantyczną katastrofę” - przestrzegał.