W Parlamencie Europejskim w Strasburgu premier Donald Tusk przedstawił program działań polskiej prezydencji, która 1 stycznia objęła przewodnictwo w UE na okres pół roku. Po jego wystąpieniu odbyła się debata, w której z szefem polskiego rządu starł się współprzewodniczący grupy EKR Patryk Jaki, który w mocnym wystąpieniu wypunktował kłamstwa Tuska.
Patryk Jaki stwierdził, że "Polska ma wszystko, co jest niezbędne, by przewodzić ważnym procesom w Europie". Wskazał, że położenie w Europie centralnej daje jej szczególnie istotne geostrategiczne znaczenie. "Może zbudować główne lotniska, huby logistyczne oraz ma najwięcej węgla, więc może mieć najtańszą energię" - wyliczał. Zaznaczył także, że Polska ma znaczny potencjał, by stać się turystyczną i handlową potęgą. „Polska jest także najbezpieczniejszym krajem w Europie i buduje największą armię w regionie, a podczas ostatnich dziesięcioleci była najszybciej rozwijającym się krajem na kontynencie" – wyliczał dalej Jaki.
Europoseł odniósł się również do imponującej historii Polski przypominając, że w tym roku przypada tysiąc lat Królestwa Polskiego, podczas których zbudowano państwo z najwspanialszą wolnością polityczną i religijną oraz pierwszą konstytucją w Europie.
„Mamy wszystko, czego potrzebujemy, ale mamy jeden problem – premiera-oszusta, który dokładnie tak samo jak Wy, pięknie opowiada o wszystkim, a razem z Wami robi dokładnie odwrotnie” - komentował współprzewodniczący EKR.
Patryk Jaki, nawiązując do wystąpienia Donalda Tuska wyliczał, gdzie premier minął się z prawdą. Europoseł PiS zauważył, że Donald Tusk mówił o uniezależnieniu się od Rosji, podczas gdy w zeszłym tygodniu opinia publiczna dowiedziała się, że dzięki decyzji jednego z ministrów zakupiono w Warszawie rosyjski gaz za 26 milionów. Przekazał przy tym, że z listy sankcyjnej ściągnięto partnera Gazpromu po fikcyjnej transakcji za 3 złote.
„Premier Tusk mówi o bezpieczeństwie i obronie granic przed migracją, a realizuje z Wami pakt migracyjny i buduje w Polsce 49 centrów dla nielegalnych migrantów, aby ostatnie bezpieczne miejsce w Europie uczynić na Wasz kształt i Wasze podobieństwo” - stwierdził Jaki. Zauważył przy tym, że przecież w swoim wystąpieniu sam przed tym ostrzegał. Eurodeputowany EKR poinformował również, że w poprzedniej kadencji Parlamentu Europejskiego w głosowaniu w tej sprawie partia Donalda Tuska żądała sankcji na Polskę za obronę własnych granic przed migracją. „To jest wstyd i hańba!” - komentował.
Zwrócił także uwagę na to, że „Tusk mówi o innowacyjności w Unii Europejskiej, a zlikwidował wybitne zespoły zajmujące się sztuczną inteligencją i jedyny w Europie projekt reaktora jądrowego trzeciej generacji".
„Premier Tusk mówi o szacunku do wolności, a przygotował taki projekt ustawy, że jego urzędnik będzie mógł zdejmować dowolne treści z Internetu, dokładnie tak jak komuniści w Chinach” - wskazał europarlamentarzysta.
Jako kolejny przykład nielegalnych działań rządu Tuska podał sprawę dotyczącą polskiej stacji informacyjnej, której premier nigdy nie wpuścił na swoją konferencję prasową. Dodał, że w rządzie trwają jawne rozmowy o tym, jak pozbawić ją licencji.
Patryk Jaki wspomniał również o aresztowaniu osoby, która za krytykowanie rządu za jego nieudolność podczas pomocy powodzianom została aresztowana. „To tak kocha tę wolność, o której mówił” - komentował działania premiera.
Eurodeputowany EKR odniósł się także do wypowiedzi premiera dotyczącej konkurencyjności gospodarki. „Donald Tusk realizuje z Wami zieloną ideologię, która spowodowała, że mamy najwyższe ceny energii w Europie. Do tego nie ma odwagi, żeby zrobić to samo, co na przykład Słowacja i zawiesić ETS-2. Trzeba nie tylko pięknie mówić, ale wykorzystać polską prezydencję do tego, żeby coś dobrego zrobić dla Polaków i dla Europejczyków” - stwierdził.
Polski polityk wskazał, że w Polsce występuje problem z praworządnością - „prawem, którym Tusk wytarł sobie buty”. „Obecny premier pięknie mówił dzisiaj o potrzebie jedności, która w Polsce wygląda tak, że dla konkurencji politycznej ogłosił Norymbergę” - przekazał Patryk Jaki. Podkreślił, że to są dokładnie jego słowa i przypomniał, że w Norymberdze wieszano nazistów.
Europarlamentarzysta poinformował, że rząd Tuska siłą przejął polską Prokuraturę. Wyjaśnił, że w polskim systemie potrzeba zgody prezydenta, aby zmienić Prokuratora Krajowego. Nadmienił, że Tusk „się tym w ogóle nie przejmował, nawet nie zapytał prezydenta, tylko po prostu użył siły i dokładnie to samo zrobił z mediami publicznymi”.
„Sąd Najwyższy i Trybunał Konstytucyjny nakazały premierowi przywrócenie legalnego Prokuratora Krajowego, ale on zlekceważył te wyroki” - mówił Patryk Jaki. Na potwierdzenie eurodeputowany zacytował wypowiedź Donalda Tuska: "Popełnimy czyny, które według niektórych autorytetów prawnych będą niezgodne lub nie do końca zgodne z zapisami prawa. Będę je jednak podejmował z pełną świadomością, że nie wszystkie będą odpowiadały kryterium praworządności". „Czy znacie drugiego premiera w Europie, który zupełnie wprost mówi, że łamie prawo i dalej będzie to robił?” - pytał w tym kontekście europoseł PiS.
Jaki wyliczał, że Tusk aresztuje ludzi bez zachowania ich prawa do uczciwego procesu, lekceważy immunitety, aresztował dwóch posłów w Pałacu Prezydenckim i to samo zrobił z posłem, który miał immunitet Rady Europy. „Ostatnią osobą, która przed nim to zrobiła, był Władimir Putin” - stwierdził. Poinformował również, że znęcano się nad aresztowanymi urzędniczkami, aby wymusić na nich zeznania i nadano im status "niebezpieczne", dokładnie jak terrorystom, choć nigdy wcześniej nie były karane. Dodał, że kobiety te były też "rozbierane i oglądane podczas kąpieli". „To jest hańba i potwierdził to w specjalnym raporcie Rzecznik Praw Obywatelskich” - komentował Jaki, zastanawiając się, gdzie są obrońcy praw kobiet.
Europarlamentarzysta przypomniał, że w Polsce partie finansowane są z pieniędzy z budżetu. „Premier zabrał wszystkie pieniądze swojej głównej konkurencji, więc w wyborach prezydenckich jego partia dostanie około 50 milionów, a konkurencja, która jest od niego większa, zupełnie nic” - przekazał. Nadmienił, że sądy orzekły, że jest to złamanie prawa i nakazały wypłacić te środki opozycji, ale "Tusk mówi, że tego nie zrobi i lekceważy wyroki sądów".
„Generalnie rządy Tuska to jest codzienna kronika kryminalna” - stwierdził współprzewodniczący grupy EKR. Wyliczał, że nadużywanie władzy, nieprzestrzeganie prawa i nieprzestrzeganie wyroków sądów w niczym mu nie przeszkadzają, żeby "codziennie ubierać się w stróża prawa”. „Tusk nauczył się tego dokładnie tutaj, od pana Reyndersa, który, jak się dzisiaj okazało, rano szedł prać pieniądze, żeby po południu pouczać Polskę, jak przestrzegać prawa” - komentował Jaki.
Eurodeputowany zaznaczył, że Unia Europejska nie ma w tej sprawie żadnych kompetencji i nie oczekuje żadnej interwencji. „Chcę tylko, żeby ludzie wiedzieli, jakimi jesteście hipokrytami. Chcę, żeby usłyszeli o podwójnych standardach” - mówił polski polityk.
Patryk Jaki odniósł się również do słów szafa EPL Manfreda Webera, który stwierdził, że Jarosław Kaczyński może przejść na polityczną emeryturę. „A propos tego, kto powinien wybrać się na emeryturę - jeżeli chcemy z powrotem uczynić Europę wielką, to Was trzeba odesłać na emeryturę” - podsumował polski polityk.