Dziś w Brukseli podczas posiedzenia komisji rynku wewnętrznego i ochrony konsumentów (IMCO) PE miał miejsce zorganizowany dialog z Henną Virkkunen, wiceprzewodniczącą wykonawczą Komisji Europejskiej ds. suwerenności technologicznej, bezpieczeństwa i demokracji. W dyskusji głos zabrał europoseł PiS Piotr Müller.
Piotr Müller zwracając się do fińskiej polityk stwierdził, że jej wypowiedzi dotyczące kontroli procesów wyborczych przez Komisję Europejską są "niepokojące".
"Komisja Europejska – na bazie żadnych traktatów unijnych – nie ma prawa kontrolować procesów wyborczych w niepodległych, suwerennych państwach. To zawłaszczanie kompetencji w tym obszarze jest bardzo niepokojące" – podkreślił.
Jeszcze bardziej niepokojące zdaniem europosła PiS jest jednak to, że przytoczone rzekome badania można wykorzystywać w bardzo subiektywny sposób do próby unieważnienia całych procesów wyborczych – tak jak miało to miejsce ostatnio w Rumunii.
Polityk w tym kontekście odniósł się do tzw. “okrągłego stołu” dotyczącego monitorowania procesu wyborczego w Polsce. "Takie działania ze strony Komisji Europejskiej są nieuprawnione. Jeśli już ktoś miałby podejmować tego typu działania, to tylko podmioty, które mają do tego kompetencje. Komisja Europejska nie ma traktatowych podstaw do tego rodzaju aktywności" – przekonywał Müller.
Polityk domagał się także odpowiedzi na pytania, które kierował już do KE, a na które nie otrzymał odpowiedzi. Chciał wiedzieć, w jaki sposób i na jakich zasadach zostały wyłonione osoby oraz podmioty, które po “okrągłym stole” biorą udział w dalszych działaniach i zażądał upublicznienia listy podmiotów oraz imion i nazwisk osób uczestniczących w tych spotkaniach. Apelował także o upublicznienie wszystkich notatek z tych spotkań włącznie z wszelkimi działaniami podejmowanymi wobec platform internetowych – zwłaszcza wysyłaniem pytań i żądań.
"Bez takiej przejrzystości nie może być mowy o żadnym zaufaniu" – mówił polityk PiS.
Wiceprzewodnicząca wykonawcza Komisji Europejskiej zignorowała pytania polityka PiS. Virkkunen stwierdziła tylko, że "procesy wyborcze to oczywiście kompetencje krajowe, nie zharmonizowane na szczeblu europejskim", i to polskie władze zdecydowały się zaprosić do dyskusji Komisję Europejską i platformy internetowe.