Dziś podczas posiedzenia Komisji Rozwoju PE (DEVE) miała miejsce wymiana poglądów z Komisją Europejską i organizacjami pozarządowymi na temat sytuacji humanitarnej na Ukrainie w następstwie rosyjskiej agresji. Głos w dyskusji zabrał europoseł PiS Ryszard Czarnecki.
Były wiceszef PE zaznaczył, że to bardzo ważna debata. Poinformowal, że Polska udzieliła w tym zakresie maksymalnej pomocy, także transportując polskimi samolotami cudzoziemskich studentów, studiujących na Ukrainie, m.in. do New Delhi, Karaczi i Stambułu (paruset studentów z Indii, paruset z Pakistanu i kilkuset z Turcji).
Ryszard Czarnecki poruszył kwestię pracowników humanitarnych w obliczu tej gigantycznej katastrofy humanitarnej, która będzie się jeszcze pogłębiać. Zauważył, że ci pracownicy muszą obecnie służyć w wojsku, co - jak zauważył - oczywiście jest dobre z punktu widzenia interesów obronności. „Ale z punktu widzenia zapobiegania katastrofie humanitarnej, jest to sytuacja trudna” - stwierdził europoseł.
Przewodniczący Komisji ds. Polityki Humanitarnej i Informacyjnej Rady Najwyższej Ukrainy Mykyta Poturajew przekazał, że w kwestii pomocy humanitarnej to wolontariusze robią wszystko, by ta pomoc docierała do najbardziej potrzebujących. „Ta pomoc dociera nawet do tych miasteczek i wsi, które w chwili obecnej są w strefie wojny, są wręcz na pierwszym froncie walk” - podkreślił.
Niestety, jak dodał, co chwilę pojawiają się informacje nt. kolejnych wolontariuszy, którzy są zabijani przez stronę rosyjską. Niemniej pomoc dalej dociera do regionów, w których jest najbardziej potrzebna. „Znamy przykłady absolutnie heroicznych zachowań ze strony wolontariuszy europejskich i ukraińskich, którzy ryzykując życie starają się gwarantować dopływ pomocy do wschodniej Ukrainy, ale nie tylko tam - również do Charkowa, całego regionu na południu i regionów najtrudniej dostępnych” - mówił.
Mykyta Poturajew zapewnił, że pomoc międzynarodowa jest przekazywana tym, którzy jej najbardziej potrzebują.