Dziś w Strasburgu podczas debaty inaugurującej wrześniową sesję plenarną europarlamentu dyskutowano nt. wyników strategicznego dialogu na temat przyszłości rolnictwa w UE. W imieniu grupy EKR wypowiedział się europoseł PiS Waldemar Buda.
Polski polityk przypomniał, że kiedy kilka miesięcy temu przez Unię Europejską przetoczyła się fala protestów wszyscy mieli nadzieję, że dialog strategiczny „przyniesie spodziewane efekty, że będzie zawróceniem z drogi Zielonego Ładu”. „Niestety nic z tego” - stwierdził. Waldemar Buda zauważył, że większość organizacji rolniczych, chociażby z Polski, jest przeciwna efektom, które ten dialog i raport przyniósł. „Przede wszystkim dialog odbył się bez ich udziału - jak to jest możliwe, że dyskutuje się o rolnictwie bez uczestnictwa samych rolników?” - pytał europoseł PiS. Zdaniem polityka jest to de facto „pudrowanie Zielonego Ładu”. Jak zauważył, nic nie wskazuje na zejście z obranej przez UE drogi i zawrócenie „z tego błędnego kierunku”. Eurodeputowany pytał o realne wsparcie dla rolników. „Jest mowa o ograniczaniu produkcji, o ograniczaniu płatności; a gdzie jest mowa o wsparciu rolników i produkcji?” - dopytywał. Buda stwierdził, że Zielony Ład wyeliminował w Europie przemysł, a teraz walczy się z motoryzacją. „Gdzie będzie produkowana za 10 lat żywność? Z pewnością nie w Europie, jeżeli utrzymamy te regulacje. W Brazylii? Na Ukrainie? Bo z pewnością nie w Polsce, bo w Polsce nie będzie się opłacała” - zaznaczył. Jak stwierdził, jedyny człowiek, który rozumiał to i próbował blokować - Janusz Wojciechowski - odchodzi z Komisji Europejskiej. „Żądamy realnej zmiany i wycofania się z Zielonego Ładu w ramach polityk dotyczących rolnictwa” - apelował polski europoseł.