W Strasburgu podczas sesji plenarnej europarlamentu odbyła się debata dotycząca europejskiej strategii odporności wodnej. Głos w niej zabrała eurodeputowana PiS Anna Zalewska
Anna Zalewska mówiła, że choć sama idea strategii odporności wodnej jest dobra, to propozycja jest niestety nierealna. Zdaniem polskiej polityk jest tam kilka problematycznych elementów. Jak wskazała, po pierwsze nie może ona ingerować w kompetencje krajów członkowskich. „Ponadto nie wskazuje ona źródeł finansowania. Nie może doprowadzać do kolejnej dramatycznej biurokracji. Musi wskazywać z kolei na techniczne i technologiczne możliwości, bo w komunikacie Komisji ENVI pojawiają się takie sformułowania, które nie mają nic wspólnego z fizyką, chemią czy też inżynierią” - wymieniała polska polityk.
Zalewska podkreśliła, że nie można ciągle mnożyć kolejnych dokumentów. „Przecież my jeszcze nie skończyliśmy dyskusji w trilogu na temat czystości i jakości wody, a proponujemy już kolejne rozwiązania” - dodała.
I wreszcie, podkreśliła eurodeputowana PiS, żeby była szansa na realizację czegokolwiek i dyskusję z Europejczykami, potrzebna jest dokładna analiza i diagnoza tego, co zostało zrobione na podstawie wcześniejszych kilkudziesięciu dokumentów.