W Strasburgu podczas trwającej sesji plenarnej europarlamentu miała miejsce debata dotycząca sytuacji w Turcji w kontekście niedawnych dymisji i aresztowań burmistrzów. W dyskusji głos zabrał europoseł PiS Arkadiusz Mularczyk.
Arkadiusz Mularczyk mówił, że choć Turcja to kluczowy partner Unii, to nie można zamykać oczu na represje wobec opozycji – aresztowania burmistrzów i eliminowanie przeciwników politycznych pod pretekstem bezpieczeństwa. "To niepokojące. Ale zanim skierujemy palec na Ankarę, spójrzmy na własne podwórko" – mówił polityk PiS. Mularczyk wskazał przy tym, że w samej UE, w Polsce obecnie łamie się immunitety parlamentarzystom, stosuje metody „demokracji walczącej”, odbiera finansowanie opozycji i to w trakcie trwającej kampanii prezydenckiej. Stosuje się także areszty wydobywcze. "Rząd Tuska instrumentalnie używa aparatu państwowego i prokuratury do eliminacji opozycji, traktując ją jak wroga wewnętrznego – a wszystko to przy wymownym milczeniu Unii Europejskiej. Dlaczego od roku nie ma tutaj debaty na ten temat?!" – pytał eurodeputowany.
Polski polityk podkreślił, że prawa człowieka i demokracja nie mogą być wybiórcze. "Zacznijmy od ich obrony wewnątrz Unii, zanim będziemy pouczać innych" – apelował.