Dziś w Strasburgu podczas trwającej sesji plenarnej europarlamentu w ramach debat nad przypadkami łamania praw człowieka, zasad demokracji i państwa prawa dyskutowano nt. ciągłego więzienia osób oskarżonych o bluźnierstwo w Nigerii i gróźb wymierzenia im kary śmierci, zwłaszcza w kontekście sprawy Yahayi Sharifa-Aminu, muzyka skazanego na śmierć za obrazę Mahometa. W debacie na ten temat wypowiedział się europoseł PiS Arkadiusz Mularczyk.
"Jako człowiek głęboko wierzący, Chrześcijanin, wiem, że religia powinna prowadzić do miłości, prawdy i sprawiedliwości. Niestety to co dzieje się w Nigerii, nie jest sprawiedliwością i nie jest miłością" – stwierdził Arkadiusz Mularczyk przypominając, że Yahaya Sharif-Aminu został skazany na śmierć tylko za piosenkę i za wyrażenie myśli. "To nie jest obrona wiary" - przekonywał.
Eurodeputowany PiS mówił, że należy szanować prawo każdego do oddawania czci Bogu. "Ale nie bójmy się mówić prawdy: fundamentalizm islamski i prawo szariatu, które więzi i zabija ludzi za bluźnierstwo, jest nieludzkie i nie ma na nie miejsca w cywilizowanym świecie" – uważa polski polityk.
Mularczyk apelował do władz Nigerii o natychmiastowe i bezwarunkowe uwolnienie Sharifa-Aminu i zakończenie łamania praw człowieka.