W Strasburgu podczas sesji plenarnej europarlamentu miała miejsce debata dotycząca przygotowań do posiedzenia Rady Europejskiej 17–18 października 2024 r. podczas której przywódcy UE zbiorą się w Brukseli, żeby omówić bieżące wyzwania. W dyskusji z udziałem wiceprzewodniczącego KE Maroša Šefčoviča odpowiedzialnego za sprawy transformacji energetycznej i klimatu głos zabrała eurodeputowana PiS Beata Szydło.
Eurodeputowana PiS wskazała na najbardziej palące problemy UE, jak pogarszający się stan gospodarki, zamykanie albo przenoszenie poza granice Unii Europejskiej produkcji przez europejskie przedsiębiorstwa, utratę miejsc pracy a także coraz wyższe koszty życia. Zdaniem Beaty Szydło powodem pogarszającej się sytuacji są między innymi błędne decyzje podejmowane w Unii Europejskiej w ostatnich latach, szczególnie w zakresie polityki klimatycznej i Zielonego Ładu. Jak mówiła, Rada Europejska na najbliższym posiedzeniu będzie zajmowała się m.in. tematem konkurencyjności. W opinii eurodeputowanej nie nastąpi tu jednak żadna autorefleksja, czy próba znalezienia przyczyny i "odejścia od tych błędnych polityk", lecz wręcz odwrotnie - będzie dalej kontynuowana ta linia. "Jeżeli będziemy w taki sposób postępować, to gospodarka Unii Europejskiej będzie niedługo już zupełnie niekonkurencyjna" – przestrzegała była szefowa polskiego rządu.