W Strasburgu podczas sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego odbyła się debata w sprawie ochrony europejskich dziennikarzy relacjonujących przebieg rosyjskiej wojny napastniczej przeciwko Ukrainie. Udział w niej wzięła europoseł PiS Małgorzata Gosiewska.
„O tym, jak ważną i niebezpieczną pracę wykonują dziennikarze relacjonujący przebieg rosyjskiej wojny przeciwko Ukrainie nie muszę Państwa przekonywać” - mówiła Małgorzata Gosiewska. Stwierdziła, że "służą oni prawdzie" i za prawdę przychodzi im ponosić wysoką cenę. Polska polityk oddała szczególny hołd Wiktorii Roszczynie, 28-letniej ukraińskiej dziennikarce, która została porwana i przetrzymywana przez Rosjan w jednym z najbrutalniejszych aresztów. "Była na liście wymiany więźniów, ale niestety nie doczekała swojego powrotu" – mówiła Gosiewska. Europarlamentarzystka przekazała, że na Ukrainie ruszyło śledztwo w sprawie kolejnej rosyjskiej zbrodni wojennej i morderstwa z premedytacją.
„Nie uchronimy dziennikarzy przed takim ryzykiem, ale możemy utworzyć europejski fundusz, który zapewniałby stypendia i ubezpieczenia dla dziennikarzy pracujących na terenach objętych wojną oraz wsparcie dla ich rodzin” - przekonywała. Wyjaśniła, że ubezpieczenia w takich miejscach są często niedostępne albo bardzo kosztowne. Dodała przy tym, że takim funduszem mogłyby zarządzać organizacje dziennikarskie z krajów przyfrontowych oraz z Ukrainy. „Powołajmy fundusz imienia Wiktorii Roszczyny. To będzie konkretne działanie” - apelowała Małgorzata Gosiewska.