W Strasburgu podczas sesji plenarnej europarlamentu odbyła się debata na temat niszczycielskich powodzi w Europie Środkowej i Wschodniej, wskutek których wiele osób poniosło śmierć, oraz gotowości UE do działania w razie takich klęsk spotęgowanych przez zmianę klimatu. Głos w dyskusji zabrali europosłowie PiS Waldemar Buda, Michał Dworczyk, Anna Zalewska oraz Beata Szydło. Na wniosek grupy EKR Parlament Europejski będzie głosował nad rezolucją w tej sprawie podczas czwartkowych obrad.
Waldemar Buda stwierdził, że nic nie wynika z płomiennych wystąpień jego przedmówców. „Parlament Europejski powinien wezwać Komisję, żeby przedstawiła konkretny plan” - apelował o natychmiastowe działanie eurodeputowany PiS. Zauważył, że poszkodowani przez powódź oczekują konkretów - informacji o tym, jakie środki zostaną podjęte, ile ich będzie, kto je dostanie i w jakim terminie. Eurodeputowany zwrócił uwagę na to, że reakcje UE są opóźnione. „Jutro będziemy debatować o suszy w sytuacji, w której to już dzisiaj są potrzebne konkretne działania” - wskazał.
Polski polityk zwrócił się do obecnego w sali plenarnej komisarza Janeza Lenarčiča o podjęcie konkretnych działań. Pytał komisarza ds. zarządzania kryzysowego o to, jakie środki zostaną przeznaczone z Funduszu Solidarności, na jakie kraje, w jakiej kolejności, a przede wszystkim w jakim terminie.
Waldemar Buda odniósł także się do kwestii budowy polderów i zbiorników retencyjnych przez kraje europejskie. Zauważył, że przepisy unijne wydłużają i utrudniają budowę tego typu obiektów, a ekolodzy i zieloni blokują fizycznie tego typy projekty. „Przestańmy być hipokrytami” - apelował polityk odnosząc się do tego, że polityka Zielonego Ładu z zasady blokowała inwestycje, które by dzisiaj pomogły. „Zmiany klimatyczne są nieuchronne, my natomiast musimy budować infrastrukturę, a nie utrudniać jej budowanie, bo dzisiaj polityka do tego zmierza” - stwierdził eurodeputowany EKR.
Michał Dworczyk przedstawił sytuację w Polsce, która jako kolejny kraj w Europie zmaga się z ekstremalną powodzią. Poinformował, że mieszkańcy województwa dolnośląskiego, opolskiego i śląskiego zostali najciężej dotknięci przez żywioł. Wskazał, że wielu z nich straciło dach nad głową i dorobek życia. Polityk przypomniał, że ewakuowano kilka tysięcy osób i niestety są też ofiary śmiertelne. Udzielił także informacji o sytuacji w jego regionie. „W Lądku-Zdroju, Stroniu Śląskim, Kłodzku, Trzebieszowicach i szeregu innych miejscowości naprawdę nie można wyjść ze zdumienia i nie można uwierzyć, że to te same miejsca, które oglądaliśmy jeszcze kilka dni temu” - relacjonował.
Eurodeputowany PiS wyraził wyrazy ogromnego uznania i wdzięczności dla ofiarnej pracy oraz natychmiastowej reakcji wszystkich osób zaangażowanych w walkę z powodzią i akcję ratunkową. Przekazał, że władze lokalne, służby ratunkowe, straż pożarna, wojska obrony terytorialnej, ale przede wszystkim zwykli obywatele, działają bez wytchnienia ewakuując ludzi, udzielając pomocy i wzmacniając wały przeciwpowodziowe. Stwierdził, że jest to przykład prawdziwej solidarności i współpracy. „Powrót do normalnego życia będzie trwał miesiącami, a być może latami” - zauważył Michał Dworczyk. Poinformował, że oprócz zalanych i zburzonych domów ustępująca woda odsłania również zerwane mosty i drogi, a wśród zniszczonych miejsc są także bezcenne zabytki, świadectwa kultury, religii i historii.
„Pomoc długofalowa, analizy i budowa wspólnych instytucji jest ważna, ale już dziś potrzebne są pilne działania" - wskazał eurodeputowany i w związku z tym przedstawił dwa bardzo konkretne postulaty. Polski polityk wnioskował o natychmiastowe uruchomienie środków z Funduszu Solidarności Unii Europejskiej. Zaapelował również o zawieszenie na okres roku sesji plenarnych Parlamentu Europejskiego w Strasburgu: "Decyzja o przeniesieniu na okres roku sesji plenarnych do Brukseli pozwoliłaby zaoszczędzić setki milionów euro, które są obecnie pilnie potrzebne na usuwanie tragicznych skutków tej katastrofy". Europoseł wyjaśnił, że środki z Funduszu Sprawiedliwości mogą być wykorzystane na naprawę tego, co uległo zniszczeniu, jak i zapobieganie podobnym zjawiskom w przyszłości. „To niezwykle ważne, aby poza pomocą poszkodowanym, jak najszybciej zainwestować w nową infrastrukturę” - stwierdził.
„Stanowczo apelujemy o pomoc nie tylko w gestach i słowach solidarności, ale poprzez natychmiastowe przekazanie środków dla poszkodowanych przez kataklizm” - wzywał Michał Dworczyk i dodał, że Grupa EKR popiera treść rezolucji oraz zapowiedziała wprowadzenie swoich poprawek.
„Powiedzieć »dramat« to nic nie powiedzieć. To wszechogarniająca trauma” - mówiła o skutkach powodzi Anna Zalewska, eurodeputowana z Dolnego Śląska i Opolszczyzny. Poinformowała, że ludzie martwią się o to, co będzie dzisiaj, jutro, za tydzień, za 5 lat. Dodała, że nie mają pieniędzy, a potrzebują dziesiątek miliardów złotych, podczas gdy w budżecie Unii Europejskiej na 2025 rok jest tylko miliard euro na Fundusz Solidarności. „Musimy to pilnie zmienić i musimy też zmienić politykę klimatyczną” - apelowała Anna Zalewska. Wyjaśniała, że na najbardziej dotkniętych powodzią terenach jest to „właśnie efekt walki ekologów, którzy rozpętali tam piekło przy każdym zbiorniku i polderze”. Przypomniała, że polityka klimatyczna i dostosowanie się do zmian klimatycznych to także rozporządzenie o restauracji natury, gdzie zakazuje się tego rodzaju inwestycji, a większość wybudowanych nakazuje się zburzyć. „Tak nie dostosujemy się do zmian klimatycznych i w ten sposób nie zagwarantujemy bezpieczeństwa ludziom” - zakończyła polityk.
Beata Szydło poinformowała, że Europa Środkowa jest w potrzebie, wiele miejscowości jest zalanych, a ludzie cierpią. Wskazała przy tym na Polskę, Czechy, Słowację i Rumunię. „Ta tragedia wymaga szybkich i zdecydowanych działań” - apelowała. Zauważyła, że ta debata miała być debatą o tym, jak pomóc ofiarom powodzi, a nie o Zielonym Ładzie. „Dzisiaj potrzebne są konkrety, szybkie działania: natychmiastowe uruchomienie pomocy ze strony Komisji Europejskiej, uproszczenie procedur, wsparcie rządów i państw” - wyliczała polska polityk. Eurodeputowana przekonywała, że rządy muszą działać skutecznie i pragmatycznie oraz, że potrzebna jest dobra komunikacja i dobre informacje, a nie "lans polityczny". „Teraz trzeba pomagać ratować ludziom ich życie i dobytek. Potem trzeba pomóc odbudować ich miejscowości i domy” - mówiła Beata Szydło i dodała, że to wsparcie musi być realne i konkretne. „Nie możemy wyłącznie debatować i obiecywać. Dzisiaj trzeba podjąć zdecydowane decyzje” - apelowała. Zaznaczyła przy tym, że środki powinny być uruchomione natychmiast, a procedury powinny być proste.