W Strasburgu podczas trwającej sesji plenarnej europarlamentu omawiano strategię UE na rzecz Unii Gotowości. W dyskusji z udziałem Hadji Lahbib, europejskiej komisarz ds. rozwoju i pomocy humanitarnej udział wzięli eurodeputowani PiS Beata Szydło oraz Michał Dworczyk.
Beata Szydło zauważyła, że wystąpienie komisarz skoncentrowało się przede wszystkim na zarządzaniu kryzysowym w związku z zagrożeniami wynikającymi z klęsk żywiołowych, ale dokument, opublikowany przez Komisję dotyczący gotowości traktuje sprawę szerzej.
Eurodeputowana PiS odniosła się do tego drugiego wymiaru. Stwierdziła, że ma wątpliwość - a wynika to z jej doświadczenia na stanowisku premiera polskiego rządu - czy zarządzanie centralne na poziomie Unii Europejskiej w takich sytuacjach kryzysowych jest najlepszym pomysłem. "Na pewno potrzebne jest wsparcie, solidarność i współpraca. Nie ulega wątpliwości" – uważa była szefowa polskiego rządu. Natomiast w sytuacjach kryzysowych, jak mówiła, trzeba działać szybko i podejmować decyzje tu i teraz. "Obawiam się, że machina urzędnicza będzie działała zbyt wolno" – stwierdziła eurodeputowana PiS. Drugą kwestią, do której się odniosła polska polityk, to fakt, że granica między wsparciem, pomocą, chęcią obrony demokratycznego procesu, a próbą ingerowania w procesy demokratyczne w poszczególne państwa członkowskie jest bardzo cienka.
Michał Dworczyk podkreślił, że Polacy wielokrotnie zdali egzamin z gotowości i odporności. "Ostatnie kryzysy związane z atakiem hybrydowym na nasze granice, z napływem uchodźców wojennych z Ukrainy pokazały, to państwa członkowskie i ich obywatele odgrywają kluczową rolę w reagowaniu na zagrożenia" – zauważył polityk PiS wskazując także na godną pochwały postawę Polaków w czasie ostatniej powodzi na Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie, kiedy to "wykazali się solidarnością i determinacją". "Codziennym wyrazem gotowości jest także zaangażowanie tysięcy Polaków w obronę terytorialną, stworzoną przez rząd Prawa i Sprawiedliwości" – mówił Dworczyk i wskazał, że dlatego właśnie - chociaż idee współpracy i solidarności w obliczu zagrożeń, zawarte w Strategii UE na rzecz unii gotowości, są godne pochwały - warto zadać pytania: "Czy Komisja Europejska rzeczywiście wie lepiej, jak budować gotowość w Polsce czy Finlandii? Czy centralne planowanie odporności społecznej z poziomu Brukseli ma większy sens niż rozwiązania dostosowane do realiów lokalnych?".
"Strategia to kolejna propozycja Komisji, w której na trafnie zdiagnozowany problem, zaproponowano wątpliwej jakości lekarstwo" – uważa eurodeputowany argumentując, że przekracza ona granice koordynacji i przesuwa punkt ciężkości z państw narodowych na poziom unijny. "Propozycje, takie jak Ustawa o gotowości UE czy też włączenie »gotowości« jako elementu Europejskiego Semestru to nic innego jak powolne, ale systematyczne wypychanie państw członkowskich z obszarów, w których radzą sobie one znacznie lepiej, niż urzędnicy w Brukseli" – mówił polityk PiS.