Dziś, podczas trwającej w Brukseli sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego, miała miejsce debata dotycząca mechanizmu warunkowości w zakresie praworządności. W imieniu grupy EKR głos w dyskusji zabrali europosłowie Joachim Brudziński, Patryk Jaki, Jadwiga Wiśniewska, Beata Kempa oraz Dominik Tarczyński.
Joachim Brudziński mówił, że warunkowość wydatkowania środków Unii Europejskiej musi opierać się na obiektywnych, konkretnych, mierzalnych i adekwatnych kryteriach nie pozwalających na polityczne instrumentalizacje i powstanie niepewności. "Stosowanie ogólnego mechanizmu warunkowości nie może tworzyć pola do nadużyć i swoistego rodzaju emocjonalnego pobudzenia, z czym często w tej Izbie mamy do czynienia" - podkreślił. Europoseł PiS zaznaczył, że stosowanie go nie może spowodować rozszerzenia kontroli stanu praworządności w państwach członkowskich przewidzianego w odrębnym mechanizmie traktatowym.
"Polska konsekwentnie, negatywnie ocenia wchodzące w skład pakietu budżetowego nowej perspektywy finansowej rozporządzenie w sprawie ogólnego systemu warunkowości służącego ochronie budżetu Unii" – mówił Brudziński przypominając, że Polska prezentowała takie stanowisko w trakcie prac nad projektem i sprzeciwiała się przyjęciu rozporządzenia pomimo poparcia całego pakietu budżetowego.
Poseł do PE wskazał, że potwierdzenie nadrzędnej roli rozwiązań traktatowych oraz konieczność uszczegółowienia nieprecyzyjnych przepisów rozporządzenia, znalazło się w konkluzjach Rady Europejskiej z grudnia 2020 roku. "Zawierają one szereg warunków niezbędnych do wypełnienia przez instytucje Unii Europejskiej, przede wszystkim przez Komisję Europejską, zanim będzie możliwe uruchomienie działań przewidzianych w rozporządzeniu. Konkluzje wskazują w szczególności, że ewentualne uruchomienie mechanizmu ochrony budżetu, musi być poprzedzone opracowaniem wytycznych dotyczących jego stosowania, przygotowanych przez Komisję w uzgodnieniu z państwami członkowskimi" – wyjaśnił. Ponadto, zauważył europoseł, wytyczne muszą także brać pod uwagę decyzje Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej związane z ewentualnym zaskarżeniem rozporządzenia. Jak dodał, Polska, podobnie jak niektóre państwa członkowskie, zamierza skorzystać z uprawnienia do zaskarżenia rozporządzenia.
Patryk Jaki zauważył, że mimo nieustających kompromitacji instytucji unijnych na wielu polach – czy to w sprawie szczepień, niedawnej wizyty szefa dyplomacji UE w Moskwie, czy też ciągłych problemów gospodarczych - europosłowie nadal chcą jedynie zajmować się praworządnością w Polsce. "Robicie to w dodatku w sposób jak zwykle na poziomie komunałów, tzn. opowiadacie, że praworządność jest najważniejsza w UE. Aż się można wzruszyć" - stwierdził.
Patryk Jaki zwrócił się do uczestniczącego w dyskusji komisarza ds. budżetu Johanesa Hahna z pytaniem, czy potrafi szczegółowo odpowiedzieć na pytanie, czym tak naprawdę różnią się systemy wyboru sędziów w Polsce i w Niemczech. Bo, jak wskazał Jaki, główny zarzut wobec Polski dotyczy sposobu upolitycznienia wyboru sędziów. "A nie ma przecież bardziej upolitycznionego sposobu wyboru sędziów niż w Niemczech. Taki sam sposób wyboru sędziów jest w Hiszpanii i w Polsce. Tak jest zapisane w waszych dokumentach" – mówił europoseł.
Polski polityk domagał się odpowiedzi, dlaczego, choć te same systemy obowiązują w wymienionych krajach, jedynie Polska jest przedmiotem debat i ataków. "Co to są za podwójne standardy? Czy tak chcecie budować siłę Unii?" – pytał.
Jadwiga Wiśniewska stwierdziła: "No i mamy dzisiaj dzień prawdy". Jak mówiła, przez miesiące przedstawiciele Komisji powtarzali wielokrotnie, że mechanizm warunkowości ma chronić budżet i ma być narzędziem, które jest obiektywne, mierzalne, konkretne. "Lecz z wystąpień moich przedmówców reprezentujących lewicowo-liberalną większość tej Izby wynika jasno, że ma to być instrument polityczny, polityczny bat na prawicowe rządy! Nic innego" – dodała.
Jak wskazała, skoro nie udało się uruchomić artykułu 7 przeciwko Polsce, wobec tego sięgnięto po tzw. mechanizm warunkowości. "Warunkowości czego? Warunkowości demokracji w Polsce. Bo demokracja w Polsce zadecydowała, że mamy rząd prawicowy. I to się nie podoba w Parlamencie Europejskim. Chcecie poprzez mechanizm warunkowości wpływać na decyzje obywateli państw członkowskich. To jest niezgodne z traktatami" – stwierdziła Wiśniewska.
Beata Kempa stwierdziła, że Brexit niczego nie nauczył tej Izby i po raz kolejny mamy do czynienia z atakiem na Polskę, Węgry, na kraje suwerenne. "Mój kraj przeżył wiele: zabory, przeżył komunizm, przeżył czasy, kiedy narzucano obce ideologie, ale my temu oparliśmy się" - mówiła. Jak zauważyła, po raz kolejny historia zatoczyła koło: "Ponownie próbuje nam się narzucić nową ideologię, inżynierię nowego człowieka. I tylko dlatego, że się jej sprzeciwiamy, że sprzeciwiamy się uznania małżeństw homoseksualnych, adopcji dzieci przez pary homoseksualne, że dbamy o rodzinę, że wreszcie nie przyjęliśmy waluty euro, bo chcemy mieć silną gospodarkę i własną politykę gospodarczą - za to jesteśmy karani".
Eurodeputowana EKR pytała komisarza o zdefiniowanie pojęcia "praworządność". "My działamy w oparciu o prawo. Reformujemy system wymiaru sprawiedliwości, który nie był reformowany od czasów komunistycznych. Za to jesteśmy karani" - stwierdziła. Europoseł prosiła również o interpretację zapisów szczytu Rady z grudnia 2020 r., gdzie państwa członkowskie jasno sprzeciwiły się powiązaniu budżetu z praworządnością.
Dominik Tarczyński zaznaczył, że mechanizm jest jedynie instrumentem politycznym. "Wszyscy wiedzą, że chodzi tu o rozgrywki polityczne, a nie o praworządność" - stwierdził. Europoseł mówił, że większość obywateli w Polsce nie akceptuje prób narzucania lewicowej ideologii, czemu wielokrotnie jasno dali wyraz podczas wyborów. Jednocześnie zaznaczył, że Polska świetnie sobie radzi na wielu polach. Powołując się na dane Eurostatu, wspomniał o jednym z niższych w skali UE bezrobociu, a także wysokim zatrudnieniu kobiet na stanowiskach kierowniczych oraz o bezpieczeństwie, pod względem którego Polska znajduje się na 1 miejscu w Europie.
"Polska jest prawdziwą demokracją. Więc zanim będziecie nas krytykować i wytykać palcami, może powinniście pomyśleć o Szwecji i o gwałtach na kobietach przez imigrantów, czy Niemczech, gdzie przestępstwa popełniane przez imigrantów są na porządku dziennym" – podkreślił.