W Strasburgu podczas sesji plenarnej europarlamentu miała miejsce debata dotycząca wymogów w zakresie obiegu zamkniętego w odniesieniu do projektowania pojazdów oraz zarządzania pojazdami wycofanymi z eksploatacji. W imieniu grupy EKR głos zabrali europosłowie PiS Piotr Müller oraz Jacek Ozdoba
Piotr Müller, podkreślił, że dyskusja ta jest bardzo istotna, „szczególnie w kontekście takich wyzwań, jak konkurencja z Azją, a przede wszystkim z Chinami”. Stwierdził, że pierwsza propozycja Komisji Europejskiej w tym zakresie była „bardzo daleko idąca i szkodząca w rzeczywistą konkurencyjność w Europie”.
Polityk PiS pochwalił jednak zmiany w propozycji KE wprowadzone na wniosek grupy EKR, których wprowadzenie znacząco poprawiło finalny kształt dokumentu. Wskazał m.in. na dopuszczenie regenerowania części samochodowych, tak aby użytkownicy w całej Europie mogli korzystać z tańszych części zamiennych. Ponadto, jak zauważył, zostały usunięte przepisy dotyczące przymusowego złomowania samochodów, które da się naprawić. „I dzięki temu nadal będzie można zepsuty samochód zawieźć do warsztatu samochodowego i go naprawić” - wyjaśnił europoseł zauważając, że „na szczęście przegrało tutaj lobby samochodowe, które by chciało, żeby wymieniać te samochody na nowe, świeżo wyprodukowane”. Dodał też, że przepisy jasno potwierdzają prawo właściciela do decydowania, czy pojazd zostanie naprawiony, czy oddany na złom.
Jacek Ozdoba stwierdził, że dyskutując o temacie samochodów należy przypominać o jednym problemie, który tworzy Unia Europejska. Przypomniał, że dzięki politykom Europejskiej Partii Ludowej, w tym również Platformy Obywatelskiej, za kilka lat zaczniemy funkcjonować w świecie, gdzie będzie zakaz rejestracji samochodów spalinowych, a obywatele będą skazani na auta elektryczne. „Ta elektromobilność będzie oznaczała wykluczenie, będzie oznaczała biedę, będzie oznaczała gigantyczne problemy” - mówił Ozdoba, wskazując nie tylko na wzrost kosztów z tytułu ubezpieczeń, ale również koszt użytkowania, brak infrastruktury, zwiększenie zapotrzebowania na energię, kompletną reformę czy właściwie zmianę systemu funkcjonowania linii wysokiego napięcia. „To wszystko oznacza katastrofę i my dzisiaj powinniśmy przede wszystkim wyrzucić ten idiotyczny pomysł Europejskiej Partii Ludowej i dopiero później przejść do następnych wolnorynkowych rozwiązań dotyczących gospodarki o obiegu zamkniętym, jeżeli chodzi o obecną motoryzację” - apelował.