Dziś w Strasburgu, podczas ostatniego dnia czerwcowej sesji plenarnej, miała miejsce debata dotycząca instytucjonalnych i politycznych skutków procesu rozszerzenia UE i wyzwania globalne. W imieniu grupy EKR głos w niej zabrała eurodeputowana PiS Małgorzata Gosiewska.
„Rozszerzenie Unii Europejskiej o nowe państwa, takie jak Ukraina, jest uzasadnione z punktu widzenia geopolitycznego, jednak niesie za sobą poważne konsekwencje gospodarcze – szczególnie dla takich krajów jak Polska” - uważa Gosiewska.
Jak zauważyła, już teraz widoczny jest wpływ rosnącej konkurencji ze strony Ukrainy w kluczowych sektorach, takich jak rolnictwo czy transport drogowy.
Eurodeputowana PiS przypomniała, że w odpowiedzi na rosyjską agresję Unia Europejska w 2022 r. zliberalizowała dostęp Ukrainy do jednolitego rynku – całkowicie znosząc cła i kontyngenty oraz rezygnując z systemu licencji w transporcie drogowym.
„Działania te, choć oficjalnie motywowane solidarnością, wywołały istotne napięcia społeczne w państwach członkowskich” - mówiła Polska polityk wskazując, że największymi beneficjentami tych działań okazały się potężne agroholdingi, w tym te kontrolowane przez międzynarodowy kapitał.
„Twierdziliście, że troszczycie się o ukraińskich rolników, że to wyraz solidarności z walczącym krajem” - przypomniała Gosiewska i stwierdziła, że w rzeczywistości było to wsparcie dla międzynarodowych graczy w umacnianiu ich pozycji na rynku europejskim – kosztem unijnych rolników i przetwórców.
„Nie na tym polega solidarność międzynarodowa. Nie tak powinien przebiegać proces rozszerzenia UE” - podkreśliła.